Świadomość – Aleksandra opowiada o tym, jak mimo trudności i bólu w nawrocie depresji, wcześniejsze doświadczenia nie pozbawiły jej nadziei. Zachęcamy do zapoznania się z jej inspirującą historią.
Aleksandra jest autorką książki “Niewypowiedziane”, w której dzieli się swoją historią depresji. Na bazie własnego doświadczenia uważa, że choć depresja jest chorobą, która może powrócić po leczeniu, to dzięki świadomości i zdobytym umiejętnościom radzenia sobie, łatwiej sobie z ewentualnym nawrotem poradzić. W chorobie myślała, że nie ma nadziei na lepszy czas, a teraz wie, że światło zawsze było, tylko w trakcie choroby jest zupełnie niedostrzegalne. Kolejny epizod był równie ciężki, ale dzięki własnej historii wiedziała, że da radę się z niego podnieść.
Dopiero po latach chorowania Aleksandra rozpoczęła proces leczenia, dzięki któremu nauczyła się dostrzegać sygnały ostrzegawcze wysyłane przez jej organizm w momencie, gdy zbliżał się epizod depresji. Zdobyte doświadczenie i cenne lekcje wyciągnięte z terapii umożliwiły jej pozwolenie sobie na przestrzeń, odpoczynek i zaopiekowanie się sobą, gdy czuje, że tego potrzebuje. Dzięki temu potrafi w porę zainterweniować i nie dopuścić do pogorszenia swojego samopoczucia.
Dzięki odpowiedniemu czytaniu swoich objawów somatycznych Aleksandra wie, jak i kiedy reagować. Jak mówi: ważne jest, by nie ignorować tego, co podpowiada nam ciało. Przewlekłe bóle, zmęczenie i problemy ze snem mogą wiązać się z brakiem kontaktu z emocjami i wiecznym wyścigiem za tym, co wydaje się nam w tym momencie niezbędne. Często jednak niezbędnym okazuje się odpoczynek i zaopiekowanie się sobą zanim będzie za późno – zanim przekroczymy wytrzymałość naszych granic emocjonalnych i fizycznych.
Naruszanie tej cienkiej granicy może objawiać się w prozaicznych, codziennych rzeczach. Testowanie naszej wytrzymałości może osiągnąć swoje maksimum np. gdy spóźni nam się autobus, gdy wylejemy kawę. To momenty, które w pełni naszych zasobów emocjonalnych i fizycznych nie powinny zrobić na nas większego wrażenia. Gdy jednak od miesięcy spychamy nasze ciało do granic jego możliwości, może być to dla nas ostatni dzwonek by o siebie zadbać.
To jak i kiedy zareagujemy, ma ogromne znaczenie dla naszego procesu leczenia. Im szybciej, tym lepiej – tak po prostu. Choć podjęcie procesu leczenia jest ciężkim momentem, to odkładanie tego w czasie jedynie wydłuża i wzmaga nasze cierpienie. Aleksandra latami żyła z nieleczoną depresją, ten czas nasilił w niej poczucie wstydu przed podjęciem terapii oraz lęk przed oceną jej bólu i lęk przed nowym, lepszym życiem. Choć chciała tej zmiany, po latach choroby “normalne życie” było jej obce.
Każdy depresję przechodzi i odczuwa inaczej. Dla Aleksandry najtrudniejszym uczuciem była niemoc. Brak kontroli nad ciałem i myślami, przekonanie, że każda decyzja lub jej brak sprawią, że będzie gorzej. Podjęcie leczenia i rozpoczęcie terapii to ważny moment, ale nie można oczekiwać natychmiastowej poprawy. Zarówno farmakoterapia i psychoterapia to procesy, których długofalowe działanie przynosi skutki.

Dzięki stabilizacji swojego stanu poprzez psychoterapię i farmakoterapię Aleksandra miała przestrzeń na zwrócenie uwagi na swoją fizyczność. Znalazła odpowiednie dla siebie sposoby na regulację bólów w ciele, które wynikały z chronicznego napięcia, co jak mówi, było potrzebnym i skutecznym uzupełnieniem terapii.
Świadomość
Po dwóch epizodach depresji i terapii Aleksandra cieszy się stabilnym czasem w życiu. Jak każdego spotykają ją lepsze i gorsze dni, ale dzięki nabytym umiejętnością wie, jak radzić sobie z gorszym czasem i jak o siebie zadbać. Odpowiedzialność za siebie jest tym, czego kiedyś się obawiała, a dziś z radością z niej korzysta.
Gdyby mogła zwrócić się do osób w depresji, powiedziałaby – nie zwlekaj i zacznij teraz. Nie musisz wierzyć, nie musisz mieć do tego energii. Trzymaj się faktów i zwróć się po pomoc.
Na podstawie:
https://zwierciadlo.pl/spotkania/532856,1,depresja-jest-jak-bagno–im-dluzej-sie-w-nim-siedzi-tym-trudniej-sie-wydostac-aleksandra-chmielewska-i-jej-osobista-historia-wychodzenia-z-choroby.read

