“Roztrzepana, inna, rozpieszczona”… lata bez diagnozy łączyły się z niezrozumieniem – zapoznajcie się z historią Dominiki i jej życiem z ADHD – „W końcu sobą”.
Dominika jako dziecko była impulsywna i postrzegana jako “roztrzepana”, z bałaganem wokół, trudnościami ze skupieniem lub całkowitym zanurzeniem się w nieistotne na dany moment czynności – zachowanie dziś określane jako “hiper focus”. Przez trudności w skupieniu Dominika nie zapamiętywała informacji z lekcji, czuła się “głupia” i traciła chęć zaangażowania się w naukę, a sprawdziany zdawała na ściągach.
Chcąc dopasować się do otoczenia, mała Dominika udawała, że uczy się dobrze i wszystko jej wychodzi. Próbowała ze swojego roztargnienia zrobić atut i angażowała się w wiele szkolnych inicjatyw, została odznaczona nagrodą Prymusa Szkoły. Dominika czuła, że wszystko to nie powinno mieć miejsca, wiedziała, jak jest naprawdę i zdawała sobie sprawę, że wszystko, co robi, jest przykrywką.
W okresie dojrzewania w Dominice narastała impulsywność, napięcie i kłótliwość. Nie potrafiła poradzić sobie z emocjami, które brały nad nią górę. Nie wiedziała, jak wyznaczać swoje priorytety, jak to jest utrzymywać porządek i podejmować decyzję? Przez towarzyszące jej napięcie zaczęła uciekać w zachowania autodestrukcyjne, które pojawiły się wraz ze stanami depresyjnymi i atakami paniki, a w wyniku zajadania stresu i negatywnych emocji zaczęła zmagać się z zaburzeniami odżywiania.
Dominika angażowała się w wiele zajęć, nie potrafiła być w domu, zawsze znajdowała sobie zajęcie; teatr, pisanie wierszy, znajomi. Wszędzie było jej pełno, uchodziła za kreatywną, towarzyską i szaloną dziewczynę. Nikt jednak nie wiedział jakim kosztem realizowała te zadania. Często nie dotrzymywała słowa, zapominała, oszukiwała i kombinowała. Próbowała wszystkiego, aby się przystosować i ukryć swoje zaburzenia.
W czasie szkoły średniej mama Dominiki zmartwiona jej stanem i zachowaniem skierowała córkę do psychologa i psychiatry i tak trafiła na pierwszą terapię. Szkoła średnia nadal była dla Dominiki chaotycznym okresem. Angażowała się we wszystko, co możliwe, ponieważ nadal nie wiedziała o swoim ADHD. Dzięki rozpoczętej terapii nauczyła się radzić ze stresem, lękiem oraz trudnymi emocjami, zaczęła brać odpowiedzialność za swoje czyny i wraz ze sprawczością budowała poczucie własnej wartości.
W życiu dorosłym również nie było Dominice łatwo. Chęć angażowania się w wiele zajęć i prac szybko kończyła się wypaleniem zawodowym i przytłoczeniem nadmiarem obowiązków. Potrzeba ciągłych bodźców i życie w chaosie nie pozwalały skupić się na pracy, często popełniała błędy i nie działała racjonalnie. W relacjach Dominiki nie było stałości, ciągła zmiana nastrojów, impulsywność, nadmierna emocjonalność nie pozwalały jej zbudować trwałej relacji.
W końcu sobą
Po latach wielu doświadczeń zawodowych, prywatnych oraz problemów zdrowotnych, podczas których Dominika słyszała różne diagnozy chorób psychicznych, dziś znalazła spokój i może być w końcu sobą. Po diagnozie ADHD jest w trakcie terapii oraz farmakoterapii. Z ulgą określa, że w końcu wie, kim jest i czuje się sobą. Ukończyła wiele szkół podyplomowych, kursów, ciągle rozwija swoją wiedzę i zainteresowania. Jej życie oraz samopoczucie ustabilizowało się, po wielu latach niezrozumienia i szukania samej siebie.
Na podstawie: https://dominikamusialowska.pl/adhd/

