tego nie mów osobie która cierpi

Czego unikać, rozmawiając z osobą z depresją? Czego nie mówić cierpiącej osobie?

Jakich zwrotów unikać, kiedy rozmawiamy z osobą cierpiącą (na przykład na depresję)? Niektóre z nich mogą wydawać nam się pomocne, ale potrafią wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

W większości sytuacji naszym pierwszym odruchem, gdy widzimy bliską nam osobę, która wyraźnie odczuwa ból psychiczny lub fizyczny, jest chęć niesienia jej pomocy. Nie zawsze jednak wiemy, jak się zachować – co powiedzieć i jak komunikować się z bliskim w taki sposób, aby mu ulżyć i sprawić by poczuł się choć odrobinę lepiej. Jakich komunikatów należy unikać lepiej w takiej sytuacji unikać? Jest to z pewnością trudne zagadnienie, ze względu na ogromną różnorodność sytuacji, cierpiących osób i powodów ich cierpienia. Trudno jest znaleźć uniwersalnie dobre lub złe komunikaty, ale chcieliśmy przedstawić listę takich, które z dużym prawdopodobieństwem mogą być mało pomocne, lub wręcz szkodliwe.

Czasem lepsze niż rozmowa będzie wspólne milczenie, czasem zaś rozmowa może być tym, co jest najbardziej potrzebne cierpiącemu. W momencie, gdy uznamy, że konwersacja będzie najlepszą opcją lub gdy ktoś zgłasza się do nas bezpośrednio po pomoc, poniższe przemyślenia mogą się przydać – bardzo możliwe, że uchronią nas i naszego rozmówcę przed poczuciem niezrozumienia i rozczarowaniem, a tym samym zachęcą do dalszej pomocy.

„Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej”

W momencie, gdy widzimy osobę, którą wypełnia poczucie przygnębienia, intuicyjnie możemy próbować dodać jej otuchy, mówiąc, że wszystko się odmieni na lepsze. Problem polega na tym, że to, co dziać się będzie jutro, nie ma znaczenia dla osoby cierpiącej – odczuwa swoje emocje tu i teraz. Możliwe, że przyszłość jest jaśniejsza, niż teraźniejszość, ale z pewnością nie jest tak wyraźna i bezpośrednio odczuwalna. Lepszym rozwiązaniem będzie koncentracja na tym, co myśli i czuje dana osoba w momencie rozmowy.

„Tak, to samo mi się przydarzyło”

Bardzo często, gdy słyszymy o problemach drugiej osoby, do głowy zaczynają nam niemal automatycznie przychodzić nasze własne problemy, które, przynajmniej na pierwszy rzut oka, są bardzo podobne. Co zrozumiałe, w dalszej kolejności w myślach mogą zacząć się pojawiać także sposoby na rozwiązanie danego problemu, jakie były w przeszłości skuteczne w naszym przypadku. Chcemy pomóc drugiej osobie, więc przedstawienie swoich pomysłów wydaje się logiczne.

Niestety, z tego typu komunikatem związanych jest kilka potencjalnych problemów.
Po pierwsze, różnorodność naszych doświadczeń sprawia, że szukanie rozwiązania może raczej odsunąć nas od drugiej osoby, aniżeli do niej zbliżyć. Skupiając się na rozwiązywaniu problemu, możemy sprawić wrażenie, że chcemy przejść obok cierpienia drugiej osoby, lub że wręcz je zupełnie ignorujemy i chcemy od razu zabrać się za zmianę sytuacji tejże osoby. Po drugie, jeżeli rozwiązanie istnieje i wiadomo, jak należy postępować, to dlaczego dana osoba miałaby się czuć tak źle? Innymi słowy, możemy wywołać u niej dodatkowe poczucie winy i bezradności zamiast poczucia, że ze swoją sytuacją może coś konkretnego zrobić. Sposób rozwiązania problemu nie jest niestety receptą na natychmiastowe ukojenie cierpienia.
Po trzecie, jeżeli nasze rozwiązanie jest nietrafione, osoba, do której się zwracamy, może mieć poczucie, że nie została właściwie zrozumiana.

Można zatem alternatywnie skupić się na unikalności sytuacji drugiej osoby, pytając przede wszystkim o to, jak dokładnie wygląda JEJ sytuacja, jakie emocje ONA odczuwa i jak przeżywa swoje aktualne problemy. Chodzi tym samym o zwrócenie uwagi na uczucia osoby, a nie wyłącznie jej problem.

Będą oczywiście momenty, gdy problem będzie wymagał prostego rozwiązania i to, co zaproponujemy, będzie miało szansę, by być odpowiednim wyjściem z sytuacji. Bardzo możliwe jednak, że nasz rozmówca, w czasie gdy przede wszystkim przeżywa emocje związane ze swoim problemem, potrzebuje raczej wsparcia emocjonalnego i empatii. Można zatem najpierw zorientować się, czy osoba prosi nas jasno o wsparcie w postaci konkretnych rozwiązań, czy może raczej potrzebuje, żeby ktoś ją po prostu przytulił i jej wysłuchał.

Nie powinnaś się tak czuć, bo…

Nikt nie może ot tak zdecydować, że nie będzie czegoś odczuwał. Gdybyśmy mieli możliwość wprowadzenia zmian w swoim stanie emocjonalnym na podstawie trzeźwej, rozumowej analizy naszego stanu, po prostu nigdy nie odczuwalibyśmy żadnych trudnych emocji. Tym samym nawet podanie jasnych i racjonalnych powodów nie musi doprowadzić do tego, że emocje znikną. Skutkiem komunikatu przywołującego racjonalne argumenty przeciwko smutkowi danej osoby, może być raczej pojawienie się nowych, trudnych emocji.

Dana osoba może np. nabrać poczucia bezradności, myśląc: „skoro nie ma powodów, aby cierpieć, a ja cierpię, to chyba nic najwyraźniej nie da się z tym zrobić”. Może też pojawić się poczucie bycia gorszym, jeżeli dana osoba pomyśli, że sytuacja, w której się znajduje, jest niezbyt uzasadniona i wynika tym samym z np. jej bardziej fundamentalnych cech („czuję się tak, bo jestem do niczego”).

Dramatyzujesz. Uspokój się wreszcie.

Takie komunikaty mogą być równie dobrze odebrane w ten sposób: „To, przez co przechodzisz, nie jest aż tak trudne. Powinieneś mieć kontrolę nad tym, co czujesz i co robisz.” Możemy zatem wywołać u osoby cierpiącej wrażenie, że jej cierpienie nie jest dla nas czymś znaczącym lub silnym, przynajmniej na tyle, by wywołać w nas prawdziwe zmartwienie i chęć niesienia pomocy. Takie komunikaty nie są w końcu próbą pomocy, tylko zachęcenia do przejęcia kontroli nad sobą samym. To zaś w trudnych chwilach nie zawsze jest możliwe.

Po prostu przestań o tym myśleć

Problem z powstrzymywaniem negatywnych myśli polega na tym, że im usilniej próbujemy się ich pozbyć, tym silniejsze się stają. Tego typu porada jest zatem całkowicie nieskuteczna, a może wręcz wywołać u danej osoby irytację i gniew na samego siebie. Nie każdy z nas posiada w końcu wiedzę na temat funkcjonowania umysłu, każdy zaś chce usunąć cierpienie. Ten komunikat jest zaś swego rodzaju zachętą, by robić to, co nieskuteczne, czyli podejmować próby uciszenia swoich negatywne myśli. Tego typu komunikat może wywoływać także dodatkowe poczucie bezradności, o którym pisaliśmy wcześniej, bo skoro rozwiązanie jest tak proste, to dlaczego w ogóle nadal istnieją te niechciane emocje.

To dla Ciebie problem, a dla innych nie.”

To, co dla jednej osoby jest powodem cierpienia, dla innej może być wspaniałym źródłem energii. Niektóre osoby rozkwitają, gdy stoi przed nimi wiele zadań w trakcie intensywnego dnia pracy, inne zaś czują się w takiej sytuacji przytłoczone i presja, jaką odczuwają, nie działa motywująco, ale raczej pozbawia energii i zmusza do wycofania się. Sytuacja może wyglądać podobnie w przypadku osoby, którą próbujemy pocieszyć. Coś tak drobnego jak mała krytyczna uwaga ze strony przełożonego może być dla niej przyczyną rozpaczy i poczucia bezwartościowości. Dla nas może to być nieistotne lub motywujące. Zrozumiała jest tym samym nasze zdziwienie i chęć zaoferowania prostego, szybkiego rozwiązania. Trzeba jednak pamiętać o unikalności każdego z nas i starać się ofiarować cierpiącej osobie to, co w większości przypadków będzie niezwykle wartościowe: zrozumienie jej unikalnej sytuacji.

A przecież dzieci głodują w Afryce

Naszą intencją w przypadku podobnych komunikatów jest ukazanie, że niektórzy mają dużo gorzej, a zatem cierpiąca osoba powinna poczuć się lepiej ze swoim małym, zapewne mniej dojmującym cierpieniem. Skutek jednak będzie z reguły odwrotny do zamierzonego, gdyż tego typu komunikatami umniejszamy po prostu cierpieniu drugiej osoby. Dla człowieka, którego chcemy wesprzeć, jego własne cierpienie jest bezpośrednio i mocno odczuwalne, a cierpienie innych może być czystą abstrakcją. Może zatem czuć się wyobcowany i niezrozumiany. Główną konsekwencją będzie częściej w takiej sytuacji gniew na nas, aniżeli poczucie bycia pocieszonym i wspartym.

Czujesz się tak źle, a przecież masz tyle rzeczy, za które powinnaś być wdzięczna

Osoba cierpiąca w trudnym dla siebie momencie może mieć dużą trudność ze zwracaniem uwagi na jasne strony jej codzienności, ponieważ tym, co jest dla niej najbardziej bezpośrednio odczuwalne i obecne to zły stan emocjonalny.
Taki komunikat może zatem podkreślać, że istnieje jakiegoś rodzaju powinność, by nie być egoistycznym i dostrzec zalety swojej codzienności. Tym samym możemy niechcący wywołać poczucie winy (osoba może pomyśleć w chwili zwątpienia, że istotnie, tyle ma, lecz najwyraźniej sama nie jest w stanie tego docenić) lub bezradności (osoba cierpiąca może mieć nieprzyjemne poczucie, że nie jest w stanie sobie poradzić mimo obecności tylu różnych zasobów).

Jesteś przewrażliwiony. Przesadzasz.”

Komunikaty na temat cech danej osoby mogą być szczególnie szkodliwe, m.in. dlatego, że osoba nie może do końca nic z nimi zrobić. Są to osądy, określające jaka dana osoba jest, a tym samym dodatkowo mogą uderzać w poczucie własnej wartości – skoro takim się jest, to nic nie można zrobić w danej sytuacji. Poza tym ten konkretny komunikat sugeruje, że to, przez co przechodzi dana osoba, nie jest tak naprawdę problematyczne lub aż tak trudne. Tym samym nasz rozmówca może poczuć, że jego uczucia są ignorowane.

Jak skorzystać z tych porad?

Trudno jest zapamiętać każdy z wymienionych powyżej komunikatów – lista problematycznych zdań wydaje się długa. W dodatku samo ich zapamiętanie nie jest gwarantem tego, że będziemy w stanie sprawnie wprowadzić je w trakcie rozmowy.
Jest to szczególnie zauważalne w przypadku prób unikania pewnych komunikatów. Nasz umysł próbując to zrobić, musi stale monitorować, czy dane zdanie zostało, czy też nie zostało wypowiedziane – tym samym krąży ono w naszym umyśle i istnieje szansa, że to właśnie przez to zostanie wypowiedziane. Co zatem można zrobić?
Możemy np. pomyśleć o tym, jak zwracaliśmy się wcześniej do osób, którym chcieliśmy pomóc. Każdy z nas próbuje nieść pomoc na swój sposób i możliwe, że na poniższej liście znajdziemy komunikaty, które mogą potencjalnie być mniej pomocne, niż nam się wydawało. Warto wtedy przemyśleć właśnie tych kilka lub ten jeden komunikat i następnym razem skupić się na nim, zastępując go mniej ryzykownym, a potencjalnie bardziej pomocnym zwrotem.
Jeśli nasz bliski przechodzi bardzo ciężki okres i jest nam ciężko okazać mu wsparcie, możemy porozmawiać o tym z psychoterapeutą, który pomoże nam zrozumieć ważną dla nas osobę i pomoże nam jej ulżyć w trudnym momencie życia.


Pierwsza sesja terapii

Umów się na sesję terapii online i przekonaj się, jak pomożemy Ci zwyciężyć Twój problem i ile czasu to zajmie.

Formularz Ogólny
Akceptacja polityki prywatności i regulaminu: *
Zgoda na otrzymywanie wiadomości:
Co mówić do osoby, która cierpi na depresję lub inny problem?

Jakich zwrotów używać rozmawiając z osobą z depresją? Jak rozmawiać z cierpiącą osobą

Rozmowa z bliskim, który cierpi na depresję lub inne zaburzenie psychiczne czy ma inny poważny problem, jest bardzo trudna. Jakich zwrotów możemy użyć, żeby nie wyrządzić żadnej szkody i faktycznie okazać wsparcie?

Każdy z nas zapewne wielokrotnie znalazł się w sytuacji, gdy osoba, z którą rozmawiamy, wyraźnie potrzebuje naszej pomocy. Jest np. wyraźnie zasmucona, niewiele mówi, a jej mimika i język ciała wyraźnie sugerują, że przechodzi przez coś trudnego. Być może spotykamy się z nią właśnie po to, by porozmawiać o czymś trudnym, być może jest to dla nas zaskakujące, że do takiej trudnej rozmowy dochodzi, zawsze jednak pojawić się może problematyczny moment, gdy wiemy, że bardzo chcemy pomóc, ale nie do końca wiemy co powiedzieć. W takiej trudnej sytuacji nasza empatia może napotykać na barierę językową, która utrudnia nam to, by prawdziwie wesprzeć cierpiącą osobę.

Niestety w trakcie naszej długiej edukacji nikt nie pomagał nam w doskonaleniu swojej inteligencji emocjonalnej i zdolności komunikacyjnych w trudnych sytuacjach, rodzice zaś mogli napełnić nasze głowy zwrotami, które są niezbyt pomocne, a mogą wręcz zaszkodzić relacji: „przestań się martwić”, „przecież tyle od nas dostajesz”, „jesteś przewrażliwiony” itd. Lista może być bardzo długa, a im dłuższa się staje, tym trudniej wyobrazić sobie, że będzie nam łatwo wejść w rolę osoby wspierającej.

Tego typu rozmowy są po prostu bardzo trudne i jeżeli nie jesteśmy do nich przyzwyczajeni lub wcześniej ich wręcz unikaliśmy, mogą być niekomfortowe, a być może wręcz stresujące. Załóżmy jednak, że znajdujemy się w sytuacji, gdy unikać już takiej rozmowy nie możemy – czy istnieją zwroty, które będą skuteczne w jej trakcie? Wydaje się, że możemy stworzyć listę zwrotów, które będą skuteczne, ale w specyficznym sensie. Skuteczność może nam się kojarzyć z usunięciem problemu, jednakże w obszarze, jaki tutaj omawiamy, nie chodzi o wymienianie rozwiązań, ale o pokazanie naszemu rozmówcy, że chcemy być przy nim i uznać trudną pozycję, w jakiej się znalazł. Z boku może być nam trudno zrozumieć, dlaczego lub w jakim stopniu osoba cierpi, jednak z reguły widzimy wyraźnie, że trudny stan wynikający z przygnębienia czy też stresu jest obecny. Warto wtedy skorzystać z poniższych zwrotów, szukając w umyśle sposobów na rozpoczęcie rozmowy, czy też wyrażenie naszej chęci pomocy i wsparcia. Co bardzo istotne, najlepiej używać zwrotów, które brzmią dla nas naturalnie, a wyrażają zarazem omawiane tutaj przez nas zasady. Mogą to być zatem parafrazy wymienionych poniżej zdań. Ważne, abyśmy nie czuli się sztucznie w trakcie konwersacji.

„Chcę Cię wysłuchać”

Rozpoczęcie jest prawdopodobnie najtrudniejszym momentem rozmowy. Pierwszy zwrot, którego możemy użyć, to po prostu wyrażenie chęci dotknięcia tematu, który może być przyczyną złego stanu. Proste zakomunikowanie tego, że jesteśmy zmotywowani, by dowiedzieć się, na czym polega problem, może być już samo w sobie pomocne. Dajemy znać drugiej osobie, że nam na niej zależy i nawet jeżeli rozmowa nie jest w danym momencie możliwa, jesteśmy gotowi na to w przyszłości. Dodatkowo jest to zapewnienie, że niezależnie od rodzaju problemu, chcemy być dla niej wsparciem.

„Czy chcesz o tym porozmawiać?”

Gdy problem jest opisany, niekoniecznie oznacza to, że druga osoba chce o nim dalej rozmawiać. Ujęcie naszej otwartości w formie tego typu pytania ma tę zaletę, że daje osobie cierpiącej przestrzeń na podjęcie własnej decyzji co do postaci rozmowy. Być może w danym momencie byłoby dla niej zbyt trudnym po prostu zaangażować się w konwersację – być może rana jest zbyt świeża lub sytuacja niezbyt zrozumiała dla niej samej. Zaczynając od tego prostego pytania, nie wytwarzamy u drugiej osoby poczucia presji czy też dyskomfortu, ale mówimy jedynie, że jesteśmy chętni wejść w dialog. Być może osoba odpowie nam, że woli o tym teraz nie rozmawiać. Możemy wtedy zapewnić ją, że jeżeli pojawi się u niej potrzeba, by jednak wymienić się myślami, to będziemy gotowi by jej wysłuchać.

Co więcej, gdy spotka nas odmowa, możemy zapewnić drugą osobę, że rozmawiać nie musimy i możemy najzwyczajniej w świecie razem posiedzieć przy sobie, będąc razem bez słów. Taka bliskość, choć nie wyrażana werbalnie, może być bardzo cenna dla obu stron.

Jak wspierać cierpiącą osobę?
Używaj zwrotów, które pokazują, że wspierasz cierpiącą osobę. Pomóż jej w codziennych obowiązkach, jeśli sobie tego życzy. Nie próbuj na siłę rozwiązywać problemu.

Jak się czujesz w związku z tym?

W trakcie rozmowy możemy zadawać przede wszystkim otwarte pytania, które dają osobie cierpiącej przestrzeń wyboru, o czym ma mówić: „Co martwi Cię najbardziej?”, „Co myślisz o tej sytuacji?”, „Jak się czujesz w związku z tym?” Daje to nam samym przestrzeń do tego, by dowiedzieć się jak najwięcej o jej sytuacji i móc zastanowić się nad jej problemem. Możliwe, że w swoim wewnętrznym świecie druga osoba jest równie zdezorientowana jak my sami i nie zna odpowiedzi na te pytania. Możemy wtedy podkreślić, że rozumiemy jej zagubienie i chcemy po prostu być przy niej także wtedy, gdy wewnętrzny chaos nie pozwala na spokojne zastanawianie się nad problemami.

Czy mógłbym pomóc Ci w zrobieniu tej konkretnej rzeczy?

Bardzo często możemy chcieć zrobić coś konkretnego, aby pomóc drugiej osobie. Wyrażenie „Czy jest coś, co mógłbym zrobić?” może być problematyczne ze względu na to, że ilość możliwości i trudność w określeniu własnych potrzeb może być przytłaczająca dla cierpiącej osoby. Odpowiedź, jaka się wtedy pojawi, może być w związku z tym bardzo często odmowna. Lepsze może być zaoferowanie czegoś konkretnego, co w danej sytuacji jest na miejscu np. „Może przygotuję dla Ciebie obiad?”, „Może pomogę Ci posprzątać?”. Możliwe, że druga osoba nie będzie jednak skłonna poprosić lub zgodzić się na jakiś rodzaj pomocy. Wtedy możemy po prostu dać jej znać, że nie chcemy skupić się na naprawianiu problemu, ale na byciu przy niej i wysłuchaniu jej: „Jeżeli nie chcesz rozmawiać, możemy po prostu posiedzieć razem przy obiedzie” itd.

Nie rozumiem do końca Twojego problemu, ale chcę Cię wesprzeć

Często możemy znaleźć się w sytuacji, gdzie problem jest dla nas całkowicie niezrozumiały – czy to przez jego zawiłość, czy znów przez niezrozumienie połączenia między emocjami a konkretnym wydarzeniem, które z naszej perspektywy powinno wywołać zupełnie inną reakcję. Warto wtedy, zamiast udawać, że wiemy dokładnie, o co chodzi, przyznać się do swojej niewiedzy lub zdezorientowania, okazując jednocześnie, że nie stoi to na przeszkodzie wsparciu, jakie chcemy zapewnić. Nie wycofujemy się z rozmowy i mimo niewiedzy zbliżamy do drugiej osoby.

To musi być bardzo trudne

Uznanie czyjegoś bólu to ukazanie, że traktujemy poważnie sytuację drugiej osoby. Zauważając, jak trudny jest stan, w którym znalazła się dana osoba, nie oferujemy co prawda żadnego rozwiązania, ale mimo to możemy być cennym źródłem wsparcia.

Bardzo przydatne jest tutaj także parafrazowanie wypowiedzi, które ma na celu ukazanie, że druga osoba jest wysłuchana i zrozumiana. Dodatkową funkcją parafrazowania może być skorygowanie naszego postrzegania sytuacji, jeżeli jest ono nietrafne. Tym samym mówienie: „Czyli jak rozumiem, stresujesz się coraz bardziej przez swojego szefa?” jest z jednej strony ledwie powtórzeniem innymi słowami otrzymanego komunikatu, z drugiej zaś czymś dużo więcej.

Jak rozmawiać z osobą z depresją lub która cierpi?
Możesz nie rozumieć, przez co przechodzi cierpiąca osoba, ale to nie znaczy, że nie możesz jej wspierać.

Doceniam, że mi się zwierzyłeś

Zwykłe podziękowanie za to, że druga osoba się dla nas otworzyła, może jej samej dodać otuchy i ukazać, że rozmowa była dla nas czymś ważnym, a nie jakiegoś rodzaju koniecznością.

Czy myślałeś o terapii?

Wiele osób odczuwa wstyd na myśl o tym, żeby wybrać się do psychoterapeuty. Zarazem ich problemy mogą być na tyle poważne, że pomoc profesjonalisty ma szansę być czymś kluczowym, a czasem wręcz niezbędnym. Rozmowa na temat wartości psychoterapii, oparta na naszych własnych doświadczeniach lub na naszej wiedzy, może być czymś, co wesprze drugą osobę w jej potencjalnych własnych rozważaniach na temat podjęcia terapii, lub przynajmniej rozbudzi jej zainteresowanie. Niestety przez wzgląd na słabą wiedzę na temat psychoterapii w społeczeństwie jej postrzeganie jest niezbyt trafne. W podjęciu tego tematu pomóc nam zatem może poszerzanie naszej własnej wiedzy i szerzenie świadomości na temat zdrowia psychicznego wśród naszych bliskich i znajomych.

Podsumowując: zachowaj empatię i otwarty umysł

Jak możemy podsumować wszystkie opisane zwroty? Najprostsza wskazówka może brzmieć: zachowaj empatię i otwarty umysł. Już samo uważne słuchanie drugiej osoby i pamiętanie o tym, by automatycznie nie szukać rozwiązań i porad, może nam się bardzo przydać. To, w jakie słowa to ubierzemy, może zależeć już od nas. Szukanie wszystkich możliwych odpowiedzi na problemy też jest istotne, jednakże dobrze jest najpierw być uwrażliwionym na to, czy czas na skupienie się na nich jest odpowiedni.


Pierwsza sesja terapii

Umów się na sesję terapii online i przekonaj się, jak pomożemy Ci zwyciężyć Twój problem i ile czasu to zajmie.

Formularz Ogólny
Akceptacja polityki prywatności i regulaminu: *
Zgoda na otrzymywanie wiadomości:
jak dbac o psychikę w ciąży

Jak zadbać o higienę psychiczną w ciąży?

Ciąża często kojarzy nam się z radosnym oczekiwaniem i stanem błogosławionym. Jednak dla bardzo niewielu kobiet ten czas jest wolny od konfliktów wewnętrznych, lęków i okresów smutku.

Ciąża często kojarzy nam się z radosnym oczekiwaniem i stanem błogosławionym. Jednak dla bardzo niewielu kobiet ten czas jest wolny od konfliktów wewnętrznych, lęków i okresów smutku. Przed kobietą, która spodziewa się dziecka stoi wiele zadań:
• Kobieta obserwuje zmieniające się ciało i stara się akceptować zmiany, na które nie ma wpływu i których nie może powstrzymać.
• Napór zmian hormonalnych sprawia, że emocje się wyostrzają i ich skala może być zaskakująca. I dla kobiety i dla jej otoczenia.
• Kobieta żegna się z rolą córki, z rolą dziecka. Stara się przyjąć nową tożsamość: ja matka.
• Ciąża wprowadza szereg trwałych życiowych zmian. Ciążę i macierzyństwo nie jest łatwo pogodzić z pracą zawodową i z wieloma pasjami. Kobieta jest w procesie negocjowania z rzeczywistością, ile z jej dawnego życia pozostanie aktualne.
• Kobieta buduje nową więź, często najbliższą i najważniejszą w życiu – więź ze swoim dzieckiem. Najpierw wyobrażonym, potem realnym.
Ilość zadań sprawia, że z perspektywy psychologicznej ciąża jest wymagającym czasem dla jej psychiki i dla jej obecnych relacji, które podlegają redefinicji.
Jak można wobec tego pielęgnować zdrowie psychiczne w czasie ciąży?

1. Otaczaj się wspierającymi osobami.

Kobieta w ciąży potrzebuje opieki, troski i podtrzymywania stabilnego nastroju. Bądź czujna na swoje odczucia. Które spotkania sprawiają, że czujesz się dobrze? Przy jakich osobach Twój niepokój rośnie? Masz prawo do spotykania się z osobami, przy których czujesz się lepiej. Być może będzie to oznaczać, że na jakiś czas zawiesisz pewne relacje – to jest okej! Naturalne jest, że w czasie ciąży dokonujemy rewizji swoich relacji. Wiele kobiet intuicyjnie kieruje się w stronę osób, które doświadczyły rodzicielstwa. Tak jest często, ale nie zawsze. Dla niektórych kobiet najcenniejsze będą właśnie te spotkania i te relacje, które nie mają w sobie elementów macierzyńskich.

2. Słuchaj dobrych historii porodowych

Jeżeli ktoś przy Tobie będzie chciał opowiedzieć coś o porodzie lub połogu zapytaj go najpierw czy to jest dobra historia. Jeżeli jest zła, poproś, aby zachował ją dla siebie albo wyjdź na chwilę, aby jej nie słyszeć. Ciąża jest okresem zwiększonej wrażliwości na trudne historie. Nawet jeżeli powiesz sobie “okej, posłucham, ale to przecież nie o mnie”, ta historia i tak z Tobą zostanie i będzie budować Twój niepokój. Zamiast tego poszukaj w internecie grup, artykułów i książek, które przedstawiają poród jako pozytywne wydarzenie. Wbrew przekazowi kulturowemu, dla wielu kobiet poród to bardzo dobre doświadczenie. Często bolesne, ale dobre! Poszukaj takich źródeł, dzięki temu myśl o własnym porodzie nie będzie przytłaczająca.

jak dbać o higienę psychiczną w ciąży

3. Spróbuj relaksacji i medytacji

Relaksacja jest świetnym sposobem na redukcję napięcia w ciąży, jest też dobrym sposobem przygotowania się do porodu. Możesz praktykować relaksację z wybranym olejkiem eterycznym. Weź go potem ze sobą do porodu. Zapachy są niesamowicie silnymi kotwicami pamięciowymi. Praktykując rozluźnienie z wybranym zapachem, będzie Ci łatwiej rozluźnić się podczas porodu, a to właśnie rozluźnienie jest kluczem do udanej I fazy porodu.

4. Spotykaj się z matkami niemowląt

Spotykanie się z matkami niemowląt (takimi, które nie cierpią na depresję poporodową) istotnie obniża lęk kobiety w ciąży. Obserwacja innej kobiety, w podobnym wieku, która już urodziła i sobie radzi, sprawia, że kobiecie łatwiej wyobrazić sobie zmiany, które nadejdą. Dobrze będzie odnowić relacje, w których można obserwować macierzyństwo “na żywo”. Zapytaj, czy mogłabyś spotkać się lub porozmawiać online z taką mamą. Dobrym pomysłem może być również dołączenie do grupy, klubu czy forum dla młodych mam.

5. Pozwalaj sobie na przyjemności

Co sprawia, że czujesz się dobrze? Dla niektórych to dużo spotkań towarzyskich, dla innych samotny spacer po lesie. Zrób listę rzeczy, które sprawiają, że czujesz się lepiej. Potem przemyśl swój plan na tydzień. Co możesz zrobić, aby było w tym tygodniu jak najwięcej przyjemności, które pielęgnują Twój dobrostan. Nie wahaj się rozpieszczać samą siebie. Ciąża to czas zwiększonego wysiłku i dla organizmu i dla psychiki. Zapewniając sobie przyjemne chwile, będziesz sobie ułatwiać ten czas.

6. Akceptuj swoje uczucia

Wbrew przekazowi kulturowemu ciąża to nie jest stan usłany różami. Poza radością i szczęściem możesz przeżywać bardzo wiele innych emocji: intensywną złość, smutek, lęk przed tym co będzie. Być może nawet pomyślisz sobie, że żałujesz, że jesteś w ciąży, nie masz ochoty być mamą i miałabyś chęć uciec od tego wszystkiego. To nie znaczy, że nie nadajesz się na mamę! Takie uczucia towarzyszą wielu kobietom. Warto się im przyjrzeć i nie obwiniać się za nie. Takie emocje są elementem procesu godzenia się na zmiany, które ciąża niesie. Dając sobie zrozumienie i akceptację przejdziesz przez te zmiany łagodniej.

dbanie o zdrowie psychiczne w ciąży

7. Możesz podjąć psychoterapię w ciąży

W niektórych środowiskach wciąż pokutuje taki mit, że nie powinno się rozpoczynać psychoterapii w trakcie ciąży. Wiele kobiet może przeżywać też wstyd przed skorzystaniem z pomocy terapeuty. Może im się wydawać, że to jakiś wyrok na nie, który oznacza, że źle przeżywają ciążę i nie poradzą sobie z macierzyństwem. To nie jest prawda. Wręcz przeciwnie, coraz więcej terapeutów podkreśla, że ciąża może być świetnym czasem na terapię. Ciąża konfrontuje nas z naszym stosunkiem do bliskości i zależności. Jeżeli czujesz, że przydałoby Ci się wsparcie psychoterapeuty, warto z niego skorzystać!
Szukając psychoterapeuty, wybierz kogoś, kto ukończył studia magisterskie (najlepiej psychologiczne) oraz przynajmniej drugi rok czteroletniego szkolenie psychoterapeutyczne. Sprawdź, czy ta osoba poddaje swoją pracę regularnej superwizji. Istnieją psychoterapeuci, którzy specjalizują się w pracy z kobietami w okresie okołoporodowym. Niektórzy zamieszczają taką informację w swojej notce biograficznej. Zgłaszając się na konsultację, możesz zapytać, czy dany psychoterapeuta pracuje z kobietami w ciąży. Sprawdzonych psychoterapeutów nurtu poznawczo-behawioralnego, który jest metodą opartą na dowodach, możesz znaleźć na trzymsie.pl.

8. Spaceruj w otoczeniu natury

Wiele badań wskazuje, że ruch na świeżym powietrzu, w otoczeniu natury poprawia nasze samopoczucie. Większość kobiet w czasie ciąży doznaje spadku kondycji, dlatego pamiętaj, że to nie musi być forsowny marsz. Wystarczy spacer, który pomoże Ci rozluźnić ciało i oczyścić umysł.

9. Zdobywaj wiedzę

Poszukuj dobrej wiedzy o ciąży, porodzie, połogu i rodzicielstwie. Nie oznacza to, że musisz przestudiować wiele książek albo zajmować się już tylko tym. Ale już minimalna dawka dobrej wiedzy sprawi, że łatwiej będzie Ci wyobrazić sobie życie z dzieckiem. Takie wyobrażanie ułatwia psychologiczny proces adaptacji do nowej sytuacji.

dbanie o higiene psychiczna w ciazy

10. Rozmawiaj z partnerem

Dla osoby, która razem z Tobą oczekuje dziecka to równie ważny moment. Porozmawiajcie o tym jak planujecie spędzić połóg, jak wyobrażacie sobie budowanie relacji z dzieckiem? Takie rozmowy będą dobrym przygotowaniem do rodzicielstwa. Będą też łagodzić napięcie, które może w Was być. W trakcie tych rozmów postarajcie się utrzymać nieoceniającą atmosferę. Opowiedzcie sobie, jak przeżywacie ciążę z Waszych, bardzo różnych, perspektyw.

Ciąży towarzyszy wiele zmian fizjologicznych i emocjonalnych. To ważne, aby kobieta otrzymywała wsparcie i akceptację dla jej sposobu przeżywania tych zmian. Czasami może to oznaczać intensywne emocje, które mogą być zaskakujące i trudne do przyjęcia. Ale te emocje często są potrzebne, aby przyjąć nadchodzące zmiany. Jeżeli te emocje będą zbyt intensywne lub zbyt trudne do przyjęcia warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia psychoterapeutycznego. Ciąża to ważny moment i warto wiele zrobić, aby kobieta czuła się w tym czasie jak najlepiej.


Pierwsza sesja terapii

Umów się na sesję terapii online i przekonaj się, jak pomożemy Ci zwyciężyć Twój problem i ile czasu to zajmie.

Formularz Ogólny
Akceptacja polityki prywatności i regulaminu: *
Zgoda na otrzymywanie wiadomości:
co zrobić, żeby przestać się złościć

10 sposobów na radzenie sobie ze złością

Mamy dla Ciebie dziesięć sposobów na poradzenie sobie ze złością.

Złość może być naszą siłą napędową, może pomagać wprowadzać zmiany, inspirować do lepszego rozeznania swojej sytuacji. Jednak wybuchy złości mogą wpłynąć negatywnie na nasze relacje. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, które pomogą Ci radzić sobie ze złością.

1. Zaakceptuj, że ją czujesz!

Twoja złość jest Twoim systemem alarmowym. To, że ją czujesz, ma sens. Nie musisz się tego wstydzić albo udawać, że wcale się nie zezłościłeś. Nie wiń samego siebie za odczuwanie emocji. Takie podejście może być na początku bardzo trudne, ponieważ w historii życia, niewielu z nas doświadczyło akceptowania złości. Nie zniechęcaj się i pamiętaj, że nie mamy wpływu na to, jakie emocje się w nas pojawią. Mamy za to wpływ co z nimi zrobimy. Dlatego:

2. Reflektuj

Zastanów się skąd przyszła do Ciebie ta złość. I gdzie ją kierujesz: czy na zewnątrz (krzyczysz na rodzinę, współpracowników, obwiniasz Boga), czy do wewnątrz? („Ja jestem wszystkiemu winien”). Warto się zastanowić co konkretnie wzbudziło Twoją złość. Wyobraź sobie, że rozmawiasz z kimś, o kim masz pewność, że na pewno nie oceni Cię źle i weźmie Twoją stronę – co byś mu powiedział? Dlaczego tak naprawdę się złościsz? Kiedy jesteśmy w emocjach łatwo ulec uogólnieniom, nie podejmować wysiłku namyślenia się i stwierdzić „beznadziejny ten dzień” czy „wszystko mnie dziś denerwuje”. Ale Twoja złość zawsze ma swoje źródło. Dotarcie do źródła twoich emocji jest dobrym punktem wyjścia do dobrego zarządzania swoimi emocjami. Kiedy podejmujesz refleksję, lepiej robić to na chłodno. Daj sobie czas na ochłonięcie, odpoczynek. Kiedy spojrzysz na swoją złość z dystansu, będzie Ci łatwiej ją zrozumieć.

jak przestać się złościć
Asertywne komunikowanie uczuć jest często lepszym rozwiązaniem niż tłumienie swojej złości.

3. Komunikuj swoją złość

Dla niektórych to będzie wielkie wyzwanie. Dla innych wyzwaniem będzie powstrzymanie się przed wygarnięciem komuś wszystkiego, co złe. Jak możesz wyrazić swoją złość? Wiele zależy od sytuacji. Prawdopodobnie awantura rzadko będzie dobrym rozwiązaniem, ale czasami może być najlepszym z możliwych. Dobrym sposobem na wyrażenie złości jest asertywne komunikowanie swoich uczuć. Bez wstydu za to co czujesz. Możesz skorzystać z tego schematu: Kiedy (opisz, co się wydarzyło), poczułem złość.

4. Porozmawiaj o swojej złości z kimś zaufanym

Czasami nie mamy możliwości powiedzieć o swojej złości osobie, która ją wywołała. Czasami powiedzenie nie sprawia, że czujemy się lepiej, a może nawet jest wręcz przeciwnie. Nie pozostawaj sam ze swoimi trudnymi emocjami. Opowiedz o tym co czujesz bliskiej osobie. Poproś o zrozumienie i akceptację. Jeżeli trafisz na dobrego rozmówcę, taka rozmowa pomoże Ci spuścić napięcie i wesprze Twoją refleksję. Być może w Twoim otoczeniu brakuje dobrej osoby do rozmowy, wtedy…

5. Spróbuj psychoterapii

Psychoterapeuta pomoże Ci zrozumieć co się z Tobą dzieje. W bezpiecznej i nieoceniającej relacji możemy prawdziwie siebie poznać. Psychoterapia poznawczo-behawioralna pozwala zrozumieć mechanizmy, które wpływają na to jak myślimy i działamy. Pamiętaj, aby zweryfikować wykształcenie i doświadczenie Twojego psychoterapeuty. Powinna to być osoba po pięcioletnich studiach (najlepiej psychologicznych) oraz przynajmniej po II roku cztero- lub pięcioletniego szkolenia z psychoterapii. Jeśli zdecydujesz się na terapię poznawczo-behawioralną, możesz bez obaw skorzystać z sesji terapii online, które w przypadku tego nurtu są tak samo skuteczne, jak spotkania twarzą w twarz ze specjalistą. Więcej na ten temat możesz przeczytać w naszym artykule o skuteczności terapii poznawczo-behawioralnej.

6. Dbaj o swój dobrostan

Jeżeli będziesz wyspany, najedzony i wypoczęty łatwiej będzie Ci zachować trzeźwy umysł i nie reagować impulsywnie. Dużo łatwiej nam złościć się w sposób niekontrolowany kiedy nasze potrzeby są zaniedbane. Te wszystkie powiedzenia: “nie mów do mnie z rana”, “bez kawy jestem wredna/y”, “Polak głodny, Polak zły” mają sens psychologiczny. Dbając o swój dobrostan, zwiększasz swoje szanse na efektywne zarządzanie emocjami.

jak radzić sobie ze złością
Jeśli od jakiegoś czasu nawet najmniejsze rzeczy wywołują u Ciebie złość (co nie zdarzało się wcześniej), być może przyczyna leży w Twoim stanie zdrowia.

7. Sprawdź stan zdrowia

Jeżeli wydaje Ci się, że Twoja złość jest nadmierna, zbyt częsta lub niezrozumiała być może dobrym tropem będzie komplet podstawowych badań. Na nasz nastrój ma wpływ wiele czynników, między innymi stan zdrowia i hormony.

8. Odstaw używki

Jeżeli wyrażanie złości jest dla Ciebie problematyczne, a regularnie sięgasz po używki, dobrym pomysłem będzie odstawienie ich, przynajmniej na czas unormowania sytuacji. Używki zmieniają stan świadomości i zmieniają poziom kontroli emocji. Wiele badań podkreśla wpływ spożycia alkoholu na podwyższony poziom agresji.

9. Poszukaj innych sposobów na wyrażenie swojej złości

Osoby o szczególnie żywym temperamencie mogą poczuć, że słowa to za mało i potrzebują dodatkowo innych sposobów na wyrażenie swojej złości. Możesz skorzystać z tych sposobów:
• podrzyj kartkę
• uderz w poduszkę
• krzyknij z całych sił
• podskocz 10 razy
• narysuj swoją złość
• tup nogami
• przebiegnij się
• albo znajdź swój sposób, który będzie ci najbardziej sprzyjał.

10. Bądź dla siebie łagodny

Być może nie uda Ci się od razu dotrzeć do źródła swoich emocji albo zapanować nad swoją złością. I to będzie okej. Praca z emocjami to czasem długa droga, której nie da się przyspieszyć. Najważniejsze, że dostrzegłeś swój problem i rozpocząłeś nad nim pracę. Staraj się rozumieć siebie, reflektuj swoją sytuację, w Twoim, osobistym tempie. Pamiętaj, że na tej drodze możesz prosić o wsparcie bliskich lub profesjonalisty. Możliwe, że nie uda Ci się w pierwszej, zapalnej sytuacji zareagować spokojem i opanowaniem. To nie znaczy, że Twoja praca nad sobą nie ma sensu. Daj sobie prawo do błędu i czas na pracę nad sobą.

Efektywne zarządzanie złością to wyraz troski o samego siebie i o Twoje otoczenie. Wiedza, której poszukujesz, będzie wspierać Twoje rozumienie emocji i kontrolę ich wyrażania.


Pierwsza sesja terapii

Umów się na sesję terapii online i przekonaj się, jak pomożemy Ci zwyciężyć Twój problem i ile czasu to zajmie.

Formularz Ogólny
Akceptacja polityki prywatności i regulaminu: *
Zgoda na otrzymywanie wiadomości:
jak uniknąć stresu związanego z prokrastynacją

Jak zmniejszyć stres związany z odkładaniem wszystkiego na później?

Czasami mamy tendencję do odkładania naszych obowiązków na później. Może to powodować niepotrzebny stres, szczególnie jeśli gonią nas terminy. Dlaczego tak się dzieje? Jak to zmienić?

Odkładanie zadań, których nie lubimy, a nawet takich, które stanowią dla nas autentyczne źródło satysfakcji, może być przyczyną znaczącego stresu. Jak można pomóc sobie w jego zredukowaniu? Poniżej przedstawiamy listę porad, które mogą okazać się przydatne.

W wielu z nich pojawia się jeden motyw: bycie dla siebie samego sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. Choć na pierwszy rzut oka nie jest to coś nazbyt trudnego, może to być bardzo wymagające zadanie. Z pewnością warto jest jednak to podejście wypróbować.

Bądź dla siebie dobry, gdy idzie Ci dobrze

Gdy posuwasz się do przodu, daj sobie nagrodę — nawet jeśli nie zrobisz tak dużo, jak planowałeś lub nie zrealizujesz swojego celu w tak doskonały sposób, w jaki chciałeś. Nagroda może być czymś, co lubisz i co sprawia, że czujesz się dobrze: obiad w ulubionej restauracji, film z ulubionego gatunku, wycieczka w góry, rozmowa z przyjacielem czy też lektura książki. Nagrodą może być także pochwała ze strony innych osób lub samego siebie — jeżeli sam docenisz to, co udało Ci się zrealizować, zrobisz wielki krok do przodu w walce z odkładaniem. Możesz też spróbować dostosowywać wielkość nagrody do tego, co osiągnąłeś. Spróbuj uczynić nagrodę współmierną do osiągnięcia. Po kilku godzinach pracy nad trudnym projektem nagródź siebie przyjemnym spacerem, nie zaś tygodniem wakacji.

Poznawaj siebie i swoje potrzeby

Czy pamiętasz sytuację, kiedy napełniły Cię wątpliwości i niechęć, lecz mimo ich obecności postanowiłaś zabrać się za pracę? Co pomogło ci wtedy poradzić sobie z tą niechęcią? Co wtedy robiłaś lub do siebie mówiłaś? Co sprawiło, że udało Ci się zrobić krok do przodu? Co z kolei działo się w momencie, gdy uległaś wszystkim swoim trudnym emocjom i nie posunęłaś się do przodu? Aby poradzić sobie z odkładaniem naszych zadań na następny dzień, następny tydzień i w końcu następny miesiąc, można zacząć np. od poznawania własnych wymówek.

Gdy w końcu przychodzi ten moment, gdy masz możliwość wykonania połączenia telefonicznego, napisania pierwszego zdania lub rozpoczęcia ćwiczeń, jak wygląda Twój wewnętrzny dialog? Co mówisz sobie w tej chwili, uzasadniając kolejne odłożenie tego zadania? W różnych sytuacjach mogą pojawiać się różne zestawy wymówek, lecz możliwe, że kilka spośród nich się powtarza. Zrób listę swoich wymówek i przeanalizuj, jak próbujesz samego siebie usprawiedliwić. Kiedy zauważysz wymówkę, masz okazję pomyśleć o tym, co dzieje się pod powierzchnią w sytuacji zwlekania. Możesz spróbować osiągnąć lepsze zrozumienie siebie, dowiedzieć się więcej na temat tego, co kieruje Cię ku zwlekaniu i móc wtedy zastanowić się, co robić dalej. Możliwe, że z perspektywy Twoich potrzeb odkładanie pracy na później to sposób na zadbanie o siebie w jakimś wymiarze lub bunt przeciwko temu, czego oczekują od Ciebie inni. Co ciekawe, już samo poznanie siebie może Ci pomóc w poradzeniu sobie z odkładaniem – nawet jeżeli nie będzie dla Ciebie do końca jasne dlaczego.

Zastanów się nad tym, czy jesteś perfekcjonistą

Możliwe, że do zwlekania przyczynia się Twój perfekcjonizm. Starasz się zawsze wykonywać swoje zadania doskonale lub tak doskonale, jak to tylko możliwe. Jeżeli trudno Ci odpuścić swoją potrzebę perfekcyjności, która pojawia się na każdym kroku, prawdopodobnie będziesz miał wielką trudność w osiąganiu swoich celów. Perfekcjonizm sprawia, że możemy działać w taki sposób, aby nie dokończyć zadania — jeżeli w końcu się za nie zabierzemy i go nie dokończymy, możemy uciec przed rozczarowaniem i wyobrażać sobie, że gdybyśmy tylko nie zwlekali, nasze dzieło byłoby doskonałe.

Możesz zatem zastanowić się nad tym, czy to perfekcjonizm zachęca się do pozostania w miejscu, w którym jesteś. Co ważne, jeżeli tak jest, to możesz spojrzeć na to w ten sposób: sam siebie bronisz przed cierpieniem, odkładając swoją pracę. Nie musisz się zatem gniewać na siebie za to, że próbujesz po prostu czuć się lepiej i nie być przytłoczonym przez poczucie rozczarowania, które widzisz na horyzoncie. Już samo myślenie o swoim perfekcjonizmie i wychwytywanie momentów, gdy staje nam na drodze, może być pomocne. Pomocny może być też dialog z sobą samym w sytuacji, gdy czekasz na idealny czas, mając nadzieję na doskonały wynik. Możesz wtedy pomyśleć „Moje dzieło nie musi być idealne. Po prostu musi być zrobione.”

motywacja i odkładanie wszystkiego na później

Planuj z myślą o swoich możliwościach

Dla wielu osób, które odkładają mnóstwo zadań na później, czas może być przede wszystkim źródłem zmartwień, a wręcz stać się wrogiem. Co zrobić, aby stał się przyjacielem? Ważnym krokiem na drodze do tej przyjaźni jest poznanie własnych możliwości i ograniczeń. Planując, możemy zupełnie nierealistycznie oszacowywać to, ile czasu będziemy pracować lub ile godzin poświęcimy na dane zadanie. Istotne będzie tym samym określenie w pierwszej kolejności tego, ile do tej pory faktycznie spędzaliśmy na pracy ogółem lub danym typie pracy. Możemy czerpać wielką przyjemność z wizji na temat tego, jak jutro będziemy produktywni i jak wiele godzin spędzimy na pisaniu naszego najnowszego raportu lub prezentacji. Gdy jednak przychodzi jutro, okazuje się, że robimy dużo mniej, niż zaplanowaliśmy, a czas, jaki poświęcamy na przygotowaniu jednej strony lub jednego slajdu jest trzy razy dłuższy, niż myśleliśmy. W tym momencie możemy realnie określić, ile czasu nam zajmuje jeden slajd, jak długo jesteśmy w stanie pracować i wziąć to pod uwagę przy planowaniu kolejnego dnia.

Tego typu podejście jest w konsekwencji bardziej nam samym sprzyjające. Plan, który ustalamy, może być na jakimś poziomie postrzegany jako sposób na zmuszenie siebie samego siłą do wykonania jak największej ilości pracy – stajemy się sami sobie osiołkiem, którego okładamy batem, aby zaszedł jak najdalej ze swoimi workami. Jeżeli ściągniemy ze swoich pleców jeden z worków i odłożymy na chwilę bat, nasze podejście do samej pracy może się znacząco zmienić. Planowanie biorące pod uwagę nasz dobrostan pozwala także poradzić sobie z wyrzutami sumienia, które nieustannie możemy odczuwać. W sytuacji, gdy kolejny raz nie udaje nam się zrealizować naszego wielkiego planu, bardzo szybko możemy wpaść w poczucie winy. To poczucie może się pojawić nawet wtedy, gdy jakąś część naszych planów zrealizowaliśmy, ale np. nie wykorzystaliśmy każdej naszej minuty na pracę, robiąc sobie zbyt długie przerwy. Jeżeli bardziej wyrozumiale podejdziemy do siebie samych, planując wszystko zgodnie z własnymi możliwościami, to nieprzyjemne uczucie może być z czasem coraz mniej intensywne.

jak uniknąć stresu związanego z odkładaniem wszystkiego na później

Zauważ różnicę, między odkładaniem wszystkiego na później a relaksem

Istnieje istotna różnica, między czasem, gdy męczymy się, próbując zabrać się za pracę i zajmujemy się robieniem czegoś innego, co jest z nią zupełnie niezwiązane, a czasem, gdy autentycznie odpoczywamy od pracy. Może się wydawać, że jest to oczywiste, ale dla wielu osób trudne jest określenie, kiedy pozwalają sobie na odpoczynek, a kiedy zwlekają. Nie robienie tego, co jest związanego z pracą, jest w ich oczach jednoznaczne ze zwlekaniem, a w takiej sytuacji relaks w zasadzie nigdy nie ma miejsca.

Bardzo trudna może być myśl, żeby zrelaksować się i odpocząć, jeżeli np. nie zrealizowaliśmy w pełni naszego planu na dany dzień, lub nie pracowaliśmy na pełnych obrotach przez ostatnie trzy godziny. Tym samym jednakże karzemy samych siebie niezależnie od tego, jak wygląda nasz dzień.

A przecież, nawet jeżeli zwlekamy, jest to znaczący wysiłek. Próby zabierania się za pracę to także swego rodzaju inwestycja energii, biorąc pod uwagę, ile wysiłku w to wkładamy. Ostatecznie możemy niczego nie wykonać, ale nasze zmęczenie i tak może się pojawić. To, co robimy w czasie odkładania czynności, choć samo w sobie może kojarzyć się z odpoczynkiem, wcale odpoczynkiem nie jest.

Co można w takiej sytuacji zrobić? Zaplanować dla siebie czas na relaks, niezależnie od tego, czy uda nam się skupić na pracy, czy też nie. Skoro i tak będziemy wkładać dużo energii w pracę lub próby zabrania się za pracę, to potrzebujemy chwili, by odpocząć i móc ponownie zacząć pracować. Wręcz zabawne może być to, że często te czynności, które wykonujemy, podczas prób zabrania się za pracę (oglądanie serialu, granie w grę na konsoli, robienie porządków w domu) mogą być dokładnie tym, co mogłoby nas zrelaksować, gdyby tylko nie było związane z poczuciem winy i frustracją. Jeżeli zaś jasno określimy, że następnego dnia, niezależnie od naszego powodzenia w pracy lub jego braku, odpoczniemy sobie w konkretnych godzinach, nasz stan może się zmienić na lepsze.

jak nie odkładać zadań na później

Nie czekaj na wenę

Czekanie, aż najdzie nas ochota na zabranie się za pracę, może trwać cały dzień. Możemy wręcz nie doczekać się tego momentu przez kilka dni lub cały tydzień. Czekanie na wenę związane jest z wyobrażeniem idealnego stanu, gdzie poczujemy się pewni siebie, całkowicie przygotowani i zainspirowani do podjęcia pierwszego kroku.

Niestety, poza tym, że nawet praca, którą lubimy, może nie być dla nas danego dnia czymś wspaniałym, w danym dniu może nas czekać wiele zadań, które z natury są niezbyt przyjemne. Możliwe, że musimy rozliczyć podatki lub złożyć nudny raport. Trudno oczekiwać, że nagle najdzie nas pragnienie, aby się tym zająć.

Lepszym rozwiązaniem będzie zatem pogodzenie się z tym, iż czekanie na wenę raczej sprowadzi się do czekania przez cały dzień i pójścia do łóżka z poczuciem winy. Lepiej jest zacząć, nawet jeśli nie jesteśmy w idealnym nastroju ani stanie umysłu. A zacząć można od małych, niezbyt wymagających kroków.

Gdy samopomoc to zbyt mało

W bardzo wielu sytuacjach odwlekanie wszystkiego lub niektórych zadań na przyszłość jest manifestacją naszych głębszych problemów i powyższa lista może okazać się niewystarczająca. Możemy mieć np. wielką trudność z poznawaniem własnych potrzeb lub radzeniu sobie z perfekcjonizmem. W takim przypadku pomocne może być rozpoczęcie psychoterapii, podczas której profesjonalista pomoże nam zrozumieć głębsze źródło naszych problemów.


Pierwsza sesja terapii

Umów się na sesję terapii online i przekonaj się, jak pomożemy Ci zwyciężyć Twój problem i ile czasu to zajmie.

Formularz Ogólny
Akceptacja polityki prywatności i regulaminu: *
Zgoda na otrzymywanie wiadomości:
wielkanoc bez stresu

Jak przeżyć święta wielkanocne bez stresu

Wielkanoc to jedno z ważniejszych świąt w polskiej tradycji. Często odczuwamy presję związaną z generalnymi porządkami i przygotowaniem wszystkich potraw. Dodatkowo spotkania z rodziną, nawet tą najbliższą, bywają stresujące.

Czy na samą myśl o zbliżających się świętach odczuwasz napięcie? Czy zdarza Ci się myśleć, że wolałabyś/łbyś w ogóle nie mieć wolnego, bo okres wielkanocny jest bardziej męczący niż normalny tydzień w pracy? Mamy kilka wskazówek, które pomogą Ci zmienić trochę perspektywę i się zrelaksować.

Porzuć perfekcjonizm, żeby przeżyć święta bez stresu

Presja związana ze świętami i z tym, że chcemy pokazać się przed najbliższymi, wiąże się z pragnieniem, żeby wszystko zostało przygotowane jak najlepiej. Jeśli na co dzień dążysz do idealnego wykonania wszystkich zadań i obowiązków, okres świąteczny może być dla Ciebie szczególnie trudny. Czy jesteś osobą, która poprawia to, co zrobiła w nieskończoność i nigdy nie jest zadowolona z efektów swojej pracy? Praca nad przesadnym, niezdrowym perfekcjonizmem bywa długotrwałym procesem, ale mamy wskazówkę, która może trochę pomóc. Za każdym razem, kiedy poczujesz, że zaczynasz wyrzucać sobie najmniejsze szczegóły, na przykład “Stół świąteczny nie wygląda tak, jak to sobie wyobrażałam/em” spróbuj pomyśleć “No i co?”. Pomyśl, co takiego strasznego może się stać, poza tym, że będziesz czuć dyskomfort? Najprawdopodobniej nic. Zazwyczaj jesteśmy jedynymi osobami, które wiedzą, jaka była nasza wizja świątecznego obiadu czy stroiku. Inni mogą nie zauważyć, że coś nam nie wyszło. A jeśli jesteśmy nadmiernymi perfekcjonistami, możliwe, że tych mankamentów, nad którymi się skupiamy, w ogóle nie ma. Dla innych to, co zrobiliśmy, będzie akceptowalne lub wręcz na bardzo wysokim poziomie. Pamiętaj też, że nawet w przypadku najlepiej przygotowanych imprez, nad którymi pracują profesjonaliści, zdarzają się sytuacje, nad którymi nie mamy kontroli.

przeżyć wielkanoc bez stresu
Zastanów się, co jest dla Ciebie najważniejsze podczas Wielkanocy i poświęć na to czas.

Pozwól sobie pomóc w świątecznych przygotowaniach

Czasami odrzucamy pomoc najbliższych. Przyczyną tego może być wspomniany wcześniej perfekcjonizm lub strach przed poproszeniem o pomoc. Jeśli chcesz wszystko kontrolować i wolisz zrobić wszystko sam/a, bo i tak poprawiasz to, co zrobili członkowie rodziny, niech te święta będą dla Ciebie wyzwaniem. Spróbuj zaufać i zaakceptować ich pomoc. Jeśli natomiast nie chcesz, żeby Twoi bliscy Ci pomagali, bo nie chcesz okazywać słabości, spróbuj się przełamać. Każdy czasem potrzebuje pomocy, a w przypadku rodzinnych świąt dzieci czy partner wręcz powinni przyłączyć się do przygotowań. Być może w Twoim domu zdarza się sytuacja, kiedy nie pozwalasz im na to albo po prostu są przyzwyczajeni do pomagania, bo nie mieli ku temu okazji. Przekazanie im nawet niewielkich obowiązków pozwoli im bardziej się zaangażować i poczuć satysfakcję.

Nie przejmuj się wszystkim, co mówi rodzina

Jeśli chcesz przeżyć święta bez stresu, jedną z najważniejszych rzeczy jest dystans do komentarzy lub zachowania niektórych członków rodziny. Święta to czas, kiedy czasami musimy spotkać się z krytykującym nas wujkiem, mamą, babcią. Nie bierz sobie do serca wszystkiego, co powie Twoja rodzina. Porównania i krytycyzm są często na porządku dziennym. Twoja samoocena i dobre samopoczucie nie musi być zależne od tego, co powiedzą inni. To, że nie masz jeszcze dziecka, nie wybrałeś kierunku studiów, który planowali Twoi rodzice czy zamiast na szukaniu partnera skupiasz się na karierze, jest Twoim wyborem. Rodzice czy dziadkowie mogą mieć inne wyobrażenie tego, do czego powinno się dążyć w życiu i może ono różnić się diametralnie od Twojego. Czasami zdarza się, że staramy się spełnić oczekiwania i normy, które wpajała nam rodzina, ale nie przynoszą nam one szczęścia. Łapiemy się na tym, że robimy to, co powinniśmy, a nie to, czego potrzebujemy. Zastanów się, czy w Twoim przypadku nie jest podobnie. Pamiętaj, że niektórych członków rodziny spotykasz raz na jakiś czas. Spełnienie ich oczekiwań nie jest warunkiem Twojego szczęścia.

jak przezyc swieta bez stresu
Pamiętaj, nie zawsze musisz być perfekcyjny/a. Jeśli to zaakceptujesz, oszczędzisz sobie dużo świątecznego stresu.

Znajdź chwilę na relaks i to, co najważniejsze w okresie świątecznym

W okresie świątecznym nie skupiaj się tylko na obowiązkach. Koniecznie wygospodaruj chwilę na to, żeby zrobić coś dla siebie, coś, co lubisz i co pomoże Ci się zrelaksować. Wybierz się na relaksujący spacer, znajdź półtorej godziny, żeby obejrzeć film, który odkładałeś/aś w nieskończoność lub weź relaksująca wielkonocna kąpiel. Sprawi to, że świąteczne wspomnienia nie będą się wiązały jedynie z obowiązkami. Poza tym zadbanie o swoje potrzeby przyniesie Ci satysfakcję i sprawi, że poczujesz się lepiej. W żadnym wypadku nie myśl o tym, jako o byciu “samolubnym”! Zastanów się też, co dla Ciebie jest najważniejsze podczas świąt. Czas spędzony z najbliższymi? Odpoczynek? Duchowy aspekt świąt? Cokolwiek by to nie było, nie zapominaj o tym i znajdź trochę czasu na ten istotny aspekt.

Zadbaj o swój żołądek

Taka rada wydawać się może oczywista, ale często zapominamy, że złe samopoczucie fizyczne może być źródłem stresu i wpłynąć na to, jak postrzegamy całe święta. Polskie święta to często maraton jedzenia. Wielkanocne potrawy bywają bardzo ciężkostrawne, dlatego dobrze zaopatrzyć się w krople żołądkowe czy miętową herbatkę pamiętać, żeby nie objadać się przesadnie.

Mamy nadzieję, że nasze wskazówki pomogą Ci przeżyć Wielkanoc bez stresu i wypocząć. I przede wszystkim pamiętaj: to, jak przeżyjesz te święta, w dużej mierze zależy od Twojego podejścia. Trzymaj się wielkanocnie!


Pierwsza sesja terapii

Umów się na sesję terapii online i przekonaj się, jak pomożemy Ci zwyciężyć Twój problem i ile czasu to zajmie.

Formularz Ogólny
Akceptacja polityki prywatności i regulaminu: *
Zgoda na otrzymywanie wiadomości:

Czego unikać, aby zachować zdrowy umysł?

Naszemu umysłowi zaszkodzić może wiele nieoczywistych czynników. Niektórych rzeczy można po prostu unikać, inne zaś wymagają od nas inicjatywy i opracowania nawyków, niemniej tego typu „mózgowa higiena” jest z pewnością warta wysiłku.

To, jak się czujemy, zależy od naszych codziennych zachowań i nawyków, które bezpośrednio przekładają się na funkcjonowanie naszego mózgu. Istnieje oczywiście wiele czynników związanych z naszym otoczeniem – grupą bliskich nam osób, środowiskiem pracy czy też miejscem, w którym mieszkamy. Często jednak trudno jest nam odgadnąć, co konkretnie może wprawiać nas w permanentnie zły nastrój lub utrudniać sprawne myślenie.

Wielu rzeczy, szczególnie tych związanych ze środowiskiem, nie możemy zmienić, ale na szczęście nie jesteśmy bezwolnymi kukiełkami i w wielu obszarach mamy kontrolę. Jednym z nich jest opiekowanie się własnym mózgiem, któremu zaszkodzić może wiele nieoczywistych czynników.

Poniżej wymieniamy to, co przyczyniać się może do problemów, które dotykają nasz mózg, a tym samym nasz umysł. Niektórych rzeczy można po prostu unikać, inne zaś wymagają od nas inicjatywy i opracowania nawyków, niemniej tego typu „mózgowa higiena” jest z pewnością warta wysiłku.

1. Muzyka w słuchawkach na cały regulator

Być może to zaskakujące, ale słuchanie muzyki, której głośność przekracza np. zalecane przez producentów smartfonów poziomy, może mieć duży wpływ na ogólne funkcjonowanie umysłu. Problemy ze słuchem nie są więc jedynym zagrożeniem, które się z tym wiąże. Być może lubisz przez dłuższy czas posłuchać sobie w słuchawkach ulubionego albumu psytrance lub heavy metalu, ustawiając poziom głośności na bardzo wysoki. Tego typu zwyczaj może mieć jednak znaczenie dla czegoś tak odległego, jak Twoja sprawność poznawcza. Uszkodzenie słuchu może przełożyć się z czasem na problemy z pamięcią. Wartość słuchania muzyki dla dobrego samopoczucia jest bardzo duża, jednak warto przemyśleć swoje nawyki z nią związane.

2. Brak kontaktu z innymi

Jesteśmy istotami społecznymi. Nasze poprawne funkcjonowanie w dużej mierze zależy od tego, jak wygląda nasza relacja z grupą i z pojedynczymi osobami, które nas otaczają. Być może skojarzenie trudności w skupieniu się na pracy i zrezygnowania z piątkowego spotkania ze znajomymi jest mało intuicyjne, ale jak najbardziej słuszne. Izolacja społeczna ma wiele negatywnych konsekwencji dla naszego nastroju, na przykład podnosi ryzyko depresji i zaburzeń lękowych.*

Dla wielu z nas spotkania z innymi, a szczególnie z grupą, mogą się wiązać ze szczególnie wysokim poziomem lęku. W przypadku tych osób sama rada, aby nie odrzucać zaproszenia na imprezę, nie jest wystarczająca i pomocne może być przede wszystkim zasięgnięcie porady u terapeuty.

Izolacja społeczna ma negatywny wpływ na nasz nastrój.

3. Krzesło, na którym żyję

Większość z nas mnóstwo godzin w ciągu tygodnia spędza przed komputerem. Liczba tych godzin mogła w przypadku wielu osób wzrosnąć jeszcze bardziej w dobie pandemii i pracy zdalnej. Niemniej przez dziesiątki tysięcy lat ewoluowaliśmy jako istoty, które z dużą regularnością znajdują się w ruchu. Aktywność fizyczna jest w związku z tym czymś więcej niż towarzyszem diety – jej brak jest jednym z największych wrogów naszego zdrowia.

Aktualna wiedza na temat ćwiczeń jest niezbyt dobrze spopularyzowana – regularny trening lub lekki ruch niekoniecznie muszą doprowadzić do utraty wagi (najważniejsza jest tutaj przede wszystkim wspomniana dieta), ale mogą za to z pewnością pomóc w poprawie nastroju czy też sprawności naszej pamięci.

W dobie komputerowych pulpitów, które zasłoniły widok na uciekającą przed nami zwierzynę, większe zaangażowanie w aktywność fizyczną jest trudne, jednak pomocne może być już chociażby regularne wstawanie z fotela. Niekoniecznie musimy codziennie budzić się o szóstej rano, żeby przez godzinę biegać. Im więcej ruchu, tym lepiej, ale rozpoczęcie od pięciu minut przechadzania się po pokoju raz na godzinę już samo w sobie może być pomocne.

4. Batoniki i pączki z marmoladą

Czekoladowy batonik może pomóc nam w poprawie nastroju. Pączek z marmoladą może na chwilę dać nam dużo energii do wykonania trudnego zadania na komputerze. W obu przypadkach pomoc jest jednak tymczasowa, a długofalowe skutki bardzo poważne. Miło jest spędzić raz na jakiś czas kilka chwil z batonikiem, ale przyjaźń z nim może być toksyczna. Spożywanie zbyt dużych ilości cukru może prowadzić nie tylko do zaburzeń takich jak zespół metaboliczny czy cukrzyca, ale także do problemów związanych z funkcjonowaniem mózgu. Istotna jest dieta ogółem, ale cukier jest szczególnie szkodliwy, gdyż jego nadmierne spożycie może prowadzić do zaburzeń poziomu właściwych składników odżywczych w naszym organizmie, co z kolei przekłada się na pracę mózgu. Warto zatem sprawdzać i kontrolować to, jak dużo cukru spożywamy. Dzięki temu możemy zacząć chociażby od jedzenia o jeden batonik mniej w ciągu tygodnia. Trudno rozstać się z cukrem całkowicie, a w którymś punkcie trzeba zacząć.

Warto tutaj wspomnieć o spopularyzowanym przez Roya Baumeistera przekonaniu, że glukoza jest zasobem naszej siły woli. Zostało ono skrytykowane i poddane licznym testom, których nie przetrwało. Zjedzenie batonika lub wypicie coca-coli, aby dodać sobie energii umysłowej na koniec wyczerpującego dnia pracy, może mieć przede wszystkim negatywne skutki, jeżeli robimy to zbyt często.

Odzwyczajenie się od nadmiaru cukru może być trudne, dlatego warto zastosować metodę małych kroków.

5. Za mało słońca

Zbyt mała ilość naturalnego światła może prowadzić do poważnych zaburzeń, takich jak depresja. Niestety dla wielu z nas, szczególnie w związku z pandemią, bardzo późne wstawanie i późne kładzenie się do łóżka stało się normą. Tylko jedną z wad tego nawyku jest fakt, iż tym samym redukujemy ilość światła słonecznego. Możemy mieć tendencję nawet do tego, aby w ciągu dnia przesiadywać w pracy lub w domu przy zasłoniętych oknach.

Zwiększanie ilości czasu jaki spędzamy na dworze lub przy odsłoniętych zasłonach, może pomóc nam tym samym w podtrzymaniu dobrego nastroju. Szczególnie ważne jest to zimą, gdy dni stają się krótsze i nasz nastrój jest szczególnie narażony na deficyt światła słonecznego. Warto zatem korzystać z każdej okazji do małej lub dużej kąpieli słonecznej. Spacer w słoneczny dzień pomoże nam właśnie w tym, a dodatkowo zapewni nam odrobinę tak pożądanego ruchu.

6. Newsy, newsy, newsy

Gdy konsumujemy zbyt dużo wiadomości z portali internetowych lub gazet na temat denerwujących nas politycznych sprzeczek i niezliczonych bolączek współczesnego świata, cierpi nie tylko nasza cierpliwość do polityków, ale także nasze emocje, zachowania i myślenie. Przedłużone wystawianie się na negatywne wiadomości, które tak kochają portale i gazety, może mieć wpływ na funkcjonowanie naszego mózgu. Wynika to między innymi z tego, że nieustanne wystawianie się na informacje o niebezpieczeństwach wszelkiego rodzaju wprowadza nas w stan przedłużonego stresu.

Zestresowany organizm przygotowuje się do ucieczki lub walki – a jak można uciec przed atakiem terrorystów w Londynie, mieszkając w Warszawie? Tego rodzaju stres może być bardzo szkodliwy dla naszego układu nerwowego, szczególnie zaś dla hipokampa – struktury związanej z procesami pamięciowymi. Zmniejszenie czasu, jaki poświęcamy na czytanie i oglądanie wiadomości, może zredukować ilość tego typu stresu w naszym codziennym życiu. Tym samym może przyczynić się do poprawy nastroju i sprawności myślenia. Możemy sobie wyobrazić, że jedno wejście na portal mniej, to jeden uratowany neuron w hipokampie.

7. Facebook, Facebook, Facebook

Większość z nas mnóstwo czasu spędza przed ekranami różnych urządzeń. Po męczącym dniu w pracy często oddychamy z ulgą, odwracamy oczy od komputera i zwracamy je na ekran naszego smartfona lub telewizora. Niestety badania pokazują, że zbyt duża ilość czasu spędzanego przed wszelkiej maści ekranami może stopniowo doprowadzić nawet do uszkodzenia istoty szarej i białej w mózgu. Mocno z tym związane jest między innymi pogorszenia naszego ogólnego nastroju.

Warto zatem uświadomić sobie, ile czasu spędzamy na przeglądaniu Internetu i spróbować poddać to kontroli. Większość z nas w żaden sposób nie uniknie przedłużonej pracy przed urządzeniami elektronicznymi w pracy, ale możemy zwracać uwagę chociażby na to, co robimy po wyjściu z biura lub wyłączeniu arkusza w Excelu. Może zamiast rozpoczynać przeglądanie Instagrama, moglibyśmy oderwać wzrok od wszelkich ekranów i skierować wzrok ku czemukolwiek, co daje nam podobny poziom przyjemności.

Warto od czasu do czasu zrobić sobie przerwę od mediów społecznościowych, komputera i telefonu.

8. Niewielka ilość snu

Mnóstwo poradników i artykułów popularnonaukowych, na które można natknąć się w Internecie, zachwala korzyści płynące z odpowiedniej ilości snu. I wszystkie mają rację. Z każdym rokiem odkrywamy nowe role, jakie odgrywa sen w poprawnym funkcjonowaniu naszych ciał i umysłów. Im więcej wiemy na temat jego zalet, tym jaśniejsze się staje, dlaczego jego niedobór lub nadmiar są tak szkodliwe. Wiemy na przykład, że sen ma znaczenie dla utrwalania śladów pamięciowych, zaś jego niedobór może prowadzić do zaburzeń pamięci. Jak się okazuje, droga od wygodnego ułożenia się w łóżku o wczesnej godzinie do poprawnego pamiętania wiedzy nabytej podczas szkolenia lub przygotowań do egzaminu jest krótka i niezbyt zawiła. Określenie jak dużo snu potrzebujemy, aby dobrze funkcjonować w ciągu dnia i zadbanie o odpowiednie nawyki związane z zasypianiem i budzeniem się, mogą być pomocne nie tylko na krótką metę, ale także długoterminowo.

Nawet małe zmiany mogą przynieść pierwsze efekty i sprawić, że poczujesz się lepiej.

Jak wprowadzić zmiany?

Prawdopodobnie w wielu przypadkach unikanie szkodliwych zachowań będzie bardzo trudne. Istnieje na szczęście bardzo dużo stron internetowych i książek, które pokazują jak wypracować i utrzymać nawyki, chociażby bardzo popularna „Siła nawyku” Charlesa Duhigga. Jeżeli z kolei książki samopomocowe są dla nas raczej przyczyną pogłębiającej się frustracji, warto zwrócić się do psychoterapeuty, który może razem z nami zastanowić się nad genezą naszych problemów z wprowadzaniem zmian w naszym życiu.

*https://www.apa.org/monitor/2019/05/ce-corner-isolation


Pierwsza sesja terapii

Umów się na sesję terapii online i przekonaj się, jak pomożemy Ci zwyciężyć Twój problem i ile czasu to zajmie.

Formularz Ogólny
Akceptacja polityki prywatności i regulaminu: *
Zgoda na otrzymywanie wiadomości:
Kiedy psychoterapia pomaga?

Kiedy udać się do psychoterapeuty?

„Skuteczność psychoterapii poznawczo-behawioralnej została udowodniona wieloma badaniami. Jest to użyteczna forma leczenia w przypadku problemów życiowych. W procesie psychoterapii uczymy się rozumieć swoje myśli, emocje i zachowania. Wspólnie z terapeutą opracowujemy i wzmacniamy konstruktywne sposoby radzenia sobie w życiu. Jak możesz rozpoznać swoją gotowość i potrzebę do podjęcia psychoterapii?”

Psychoterapia jest formą pomocy, dzięki której możesz otrzymać wsparcie w radzeniu sobie z problemami emocjonalnymi, nadmiernym stresem, zmianami życiowymi, a nawet dolegliwościami zdrowotnymi. Skuteczność psychoterapii poznawczo-behawioralnej została udowodniona wieloma badaniami. Jest to użyteczna forma leczenia w przypadku problemów życiowych. W procesie psychoterapii uczymy się rozumieć swoje myśli, emocje i zachowania. Wspólnie z terapeutą opracowujemy i wzmacniamy konstruktywne sposoby radzenia sobie w życiu. Decyzja o podjęciu psychoterapii może być trudna. Pacjenci zmagają się z wieloma oporami: kwestie finansowe, obawa przed stygmatyzacją społeczną, brak pomysłu na wybór psychoterapeuty czy brak czasu. Niektórzy starają się odwlekać moment podjęcia terapii. Jak rozpoznać swoją gotowość i potrzebę do podjęcia psychoterapii?

Pamiętaj:

Zawsze warto jest poprosić o pomoc. Nie oznacza to słabości. Korzystanie z porady psychoterapeuty jest czymś normalnym i nie jest to absolutnie żadnej powód do wstydu!

Psychoterapia pomoże, kiedy wszystko, co czujesz, jest intensywne

Wszyscy doświadczają trudnych emocji: złości, smutku, lęku. Warto jednak przyjrzeć się jakie rozmiary mają Twoje emocje? Czy są to ataki, wybuchy, które trudno Ci powstrzymać? Czy w trakcie przeżywania trudnych emocji w sposób niekontrolowany krzywdzisz innych? Czy przeżywanie tych emocji sprawia, że nie jesteś w stanie realizować swoich zadań życiowych? Czy w takich chwilach tracisz nad sobą kontrolę? Jeżeli na którekolwiek z powyższych pytań odpowiedziałeś twierdząco, zapewne sam jesteś zaniepokojony. To znak, że rzeczywistość, z którą obecnie się zmagasz, może być zbyt przytłaczająca i możesz potrzebować profesjonalnej pomocy. Ważne, aby zwrócić uwagę na swój styl myślenia: czy znasz katastrofizowanie? Czy to Twój styl myślenia w stresującej sytuacji? Kiedy w Twoim życiu pojawia się jakieś niespodziewane wyzwanie, czy od razu zakładasz najczarniejszy scenariusz? Ta intensywna forma lęku, w której każde zmartwienie przyjmuje maksymalne rozmiary i jest traktowane jako realne i pewne zagrożenie, może być silnie destabilizująca. Inną, bardzo poważną, intensywną formą lęku jest atak paniki. Atak paniki to nagły, silny i nieprzewidywalny atak, w którym często występuje obawa o swoje życie. Atak paniki wiąże się z szeregiem objawów somatycznych: przyspieszony oddech, kołatanie serca, wzrost ciśnienia, drżenie ciała, napadowy ból głowy czy brzucha. Może się też pojawić poczucie odrealnienia lub oderwania od rzeczywistości. Postać napadową i intensywną może też przyjmować złość. W ataku złości krzywdzimy siebie i innych. Zdarza się, że osoby w ataku niszczą rzeczy, otoczenie wokół. Czasami nawet dochodzi do tak silnego ataku, że w następstwie, osobie cierpiącej trudno jest sobie przypomnieć szczegóły i sekwencję wydarzeń. Takie ataki złości to znak, że brakuje konstruktywnych sposobów radzenia sobie, w repertuarze Twojej odporności psychicznej. Psychoterapia zajmuje się wzmacnianiem odporności psychicznej w oparciu o nasze zasoby. Dzięki temu łatwiej można odzyskać kontrolę nad swoim przeżywaniem świata.

pomoc psychologiczna - kiedy warto
Jeżeli doświadczyłeś/aś intensywnego, negatywnego wydarzenia, a wspomnienie tego wydarzenia jest nawracające i utrudnia Ci codzienne funkcjonowanie, warto skorzystać z pomocy psychologicznej.

Sesje z psychoterapeutą po traumatycznym wydarzeniu

Zwykliśmy myśleć o traumie jako o bardzo rzadkim i ekstremalnym wydarzeniu. W psychologii wiele jest opisów sytuacji potencjalnie traumatycznych: zagrożenie życia, zagrożenie utraty zdrowia lub doznania obrażenia ciała, bycie świadkiem wydarzenia, w którym ktoś mógł ucierpieć. We wszystkich opisach trauma opisywana jest jako zjawisko nagłe, niekontrolowane i wiąże się z ryzykiem powstania zaburzeń psychicznych. Warto jednak zaznaczyć, że we współczesnej psychologii odchodzi się od obiektywnej klasyfikacji wydarzeń traumatycznych. Psycholodzy obecnie raczej kierują się opisem przeżycia cierpiącej osoby. Jedno jest pewne: jeżeli doświadczyłeś intensywnego, negatywnego wydarzenia, a wspomnienie tego wydarzenia jest nawracające i utrudnia Ci codzienne funkcjonowanie, warto skorzystać z pomocy psychologicznej. Niektóre osoby, na trudne wydarzenia reagują w bardziej maniakalny niż depresyjny sposób: prezentują hiperaktywność lub bezsenność. Takie objawy może być trudniej wychwycić, ponieważ z reguły w szkole lub miejscu pracy jesteśmy chwaleni za większą skuteczność. Taki stan na dłuższą metę jest bardzo szkodliwy i wymagający dla organizmu.

Terapeuta pomoże, kiedy jesteś w żałobie

Jeżeli doświadczyłeś ważnej, trudnej utraty to bardzo ważne, aby w pełny i dobry sposób przeżyć żałobę. W psychologii opisuje się kilka stadiów żałoby: zaprzeczanie, gniew, targowanie się, depresja, akceptacja. W pierwszym odruchu nie dowierzamy, myślimy: to nie może być prawda, to nie przydarza się mnie. Następnie przeżywamy gniew na los, Boga, świat, bliskich. W etapie targowania się próbujemy znaleźć sposób na naprawienie rzeczywistości, na odnalezienie realnego wpływu na sytuację (z reguły jest to niemożliwe). W stadium depresji zapadamy w smutek i żal, zaczynamy pełniej rozumieć sytuację, która nam się przydarzyła. Akceptacja to moment, w którym rozumiemy brak możliwości zmiany sytuacji i potrafimy zdrowo funkcjonować w nowej rzeczywistości. Wiele osób nie pozwala sobie na pełne przeżycie tego procesu. Czasami ktoś pomija stadium złości czy depresji i zbyt szybko uznaje, że trzeba żyć dalej, że nie ma co się już zamartwiać. Czasami ktoś zatrzymuje się w którymś stadium i trudno mu dojść do akceptacji nowej sytuacji. Wsparcie psychologiczne tworzy solidną konstrukcję, o którą możemy się oprzeć, tylko z pełnym poczuciem bezpieczeństwa można sobie pozwolić na pełne przeżycie smutku wynikającym z żałoby. Nieprzepracowana żałoba może powracać do nas latami i powodować kolejne problemy emocjonalne. Dobrze przeżyta żałoba tworzy wielki potencjał do wzrostu osobistego.

Cierpisz na niewytłumaczalne problemy ze zdrowiem? To mogą być zaburzenia psychosomatyczne

Problemy emocjonalne mogą wpłynąć na nasze ciało. Wiele badań wykazało negatywny wpływ stresu na funkcjonowanie organizmu. Długotrwałe przeżywanie stresu wymusza na naszym ciele przystosowanie się poprzez wzrost ciśnienia czy osłabienie funkcji odpornościowych. Może się też okazać, że jesteśmy tak oddzieleni od swoich emocji, że nasze problemy manifestują się w nawracających infekcjach czy dolegliwościach bólowych. Jeżeli doświadczasz takich problemów i wyczerpałeś ścieżkę diagnostyczną podłoża somatycznego, a nadal nie znajdujesz wytłumaczenia dla Twoich problemów ze zdrowiem, warto skontaktować się z psychoterapeutą. Być może wspólnie ze specjalistą odnajdziecie źródło Twoich dolegliwości, a terapia będzie dla Ciebie wsparciem, bardzo potrzebnym w mierzeniu się z problemami zdrowotnymi.

Pomoc w przypadku choroby lub zmiany nawyków

Terapia będzie również pomocna jeśli Ty lub ktoś Ci bliski cierpi na poważną chorobę, która sprawiła, że życie Twoje i Twojej rodziny diametralnie się zmieniło.

Czasami przewlekłe choroby powodują, że musimy całkowicie zmodyfikować tryb życia i nasze nawyki. Może to być niezwykle trudne. Terapeuta pomoże Ci przystosować się do zmian, znaleźć motywację i wytrwać w postanowieniach.

psychosomatyczne zaburzenia terapia
Nasz umysł wpływa na nasze ciało. Zaburzenia psychosomatyczne to dolegliwości somatyczne cielesne, które mają swoje podłoże w psychice.

Psychoterapia przy nadużywaniu substancji psychoaktywnych

Jeżeli regularnie spożywasz alkohol, sięgasz po narkotyki czy inne substancje psychoaktywne może to być oznaką nieradzenia sobie. Substancje psychoaktywne są silnie uzależniające. Uzależnienie prowadzi do utraty kontroli nad swoim zachowaniem, natrętnych myśli związanych z daną substancją oraz zaniedbywaniem swoich obowiązków, relacji, a nawet dotychczasowych przyjemności. Jeżeli w Twojej rodzinie istnieje przypadek uzależnienia, oznacza to, że jesteś w grupie ryzyka rozwoju uzależnienia. Substancje psychoaktywne nie są konstruktywnym sposobem radzenia sobie ze stresem.

Specjalista pomoże przy problemach w bliskich relacjach

W bliskich relacjach najszybciej widać konsekwencje problemów psychicznych. Jeżeli czujesz, że trudno Ci połączyć się emocjonalnie z dotychczas bliskimi osobami, oznacza to, że potrzebujesz profesjonalnego wsparcia, które pozwoli Ci do nich powrócić. Podwyższony poziom konfliktu w rodzinie na pewno rzutuje na Twój stan emocjonalny i może być wskazaniem do terapii. Osoby, z którymi jesteśmy najbardziej związani, z reguły najszybciej zauważają nasze trudności. Jeżeli ktoś z kimś pozostajesz w znaczącej relacji, zasugeruje Ci wizytę u psychoterapeuty, postaraj się odebrać to jako wyraz troski o Twoje zdrowie i szczęście.

Spędzasz dziennie godzinę lub więcej na martwienie się? Warto porozmawiać o tym z terapeutą

Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne rekomenduje* rozważenie psychoterapii jeżeli jakaś sprawa wpływa negatywnie na Twoje samopoczucie i zakłóca to Twoje życie w różnych obszarach, a dokładniej:

• myślenie o problemie lub walka z nim zajmuje przynajmniej godzinę dziennie
• problem powoduje uczucie wstydu lub pragnienie izolacji społecznej
• problem sprawia, że jakość Twojego życia spadła
• problem negatywnie wpłynął na relacje z innymi, radzenie sobie w szkole lub pracy
• dokonałeś/aś istotnych zmian w swoim życiu lub rozwinąłeś/aś nowe przyzwyczajenia, by radzić sobie z problemem.

Jeżeli większość powyższych punktów opisuje Twoją rzeczywistość psychiczną, koniecznie rozważ kontakt z psychoterapeutą.

psychoterapia dla kogo
Masz wrażenie, że jesteś w potrzasku lub beznadziejnej sytuacji? Terapeuta może Ci pomóc.

Czujesz się w potrzasku? Wypróbuj psychoterapii

Czasami różne problemy i wydarzenia w naszym życiu sprawiają, że czujemy się przytłoczeni. Nie mamy na co czekać, wydaje się, że już nic się nie zmieni. Jeżeli doświadczasz takich uczuć i masz wrażenie, że jesteś w potrzasku lub beznadziejnej sytuacji, zwróć się o pomoc do psychoterapeuty. Pomoże Ci on zmienić sytuację lub – jeśli nie jest ona zależna od Ciebie – Twoje podejście do zaistniałych warunków i rzeczywistości. Pamiętaj, nawet jeśli czujesz, że nigdy nie będzie lepiej, taki stan rzeczy nie będzie trwać wiecznie.

Nie bój się szukać pomocy.

Kusząca może być wizja przeczekania i liczenia na to, że sprawy same się uporządkują. Rzeczywistość jednak jest taka – im dłużej będziesz zwlekał, tym trudniej będzie Ci poradzić sobie z problemami. Wizyta u psychoterapeuty jest elementem konstruktywnego radzenia sobie. Być może już kilka rozmów wystarczy, aby jakość Twojego życia się poprawiła. Ważne, aby wybrany przez Ciebie psychoterapeuta posiadał odpowiednie kwalifikacje do prowadzenia terapii. Jeżeli w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania nie masz dostępu do profesjonalnej psychoterapii, skorzystaj z terapii online. Pamiętaj, że zwrócenie się do psychoterapeuty nie oznacza, że jesteś “słaby/a”, w żadnym wypadku nie znaczy, że jesteś “dziwny/a” lub co gorsza “nienormalny/a” (nigdy tak nie myśl!). Pamiętaj, że z terapii korzysta coraz więcej osób. To nic złego prosić o pomoc. Psychoterapeuci to tacy sami specjaliści jak lekarze czy prawnicy – kształcą się wiele lat po to, żeby rozwiązać Twój problem. Nie sposób, żebyś miał/a taką samą wiedzę o psychologii, jaką posiadają oni. Dlatego warto dać sobie pomóc. Pamiętaj, że zawsze istnieje rozwiązanie, czasami nie jesteśmy w stanie sami go znaleźć.


Pierwsza sesja terapii

Umów się na sesję terapii online i przekonaj się, jak pomożemy Ci zwyciężyć Twój problem i ile czasu to zajmie.

Formularz Ogólny
Akceptacja polityki prywatności i regulaminu: *
Zgoda na otrzymywanie wiadomości:
jak mogę się zrelaksować

Jak się zrelaksować? Sposoby na stres.

„Stres jest nieodłączną częścią naszego życia. Nie da się go pokonać całkowicie, ale są różne sposoby na jego zmniejszenie.”

Nieustanna presja w pracy, obowiązki, które nas przytłaczają lub napływ sprzecznych informacji z wielu źródeł – wszystkie te czynniki mogę nas stresować. Żyjemy w czasach, w których stres spotykamy na każdym kroku. Jest on nieodłączną częścią naszego życia. Przewlekły nadmierny stres oddziałuje negatywnie na nasze ciało i psychikę. W efekcie może powodować wiele chorób. Stresu nie da się pokonać całkowicie, jednak są różne sposoby na obniżenie jego poziomu. Sprawią one, że będzie nam łatwiej w codziennym życiu.

Pielęgnuj swoje hobby

Gdy zajmujesz się tym, co lubisz, nie masz czasu na denerwowanie się. Interesujesz Cię fotografia? Wyjdź na spacer z aparatem w dłoni. Uwielbiasz gotować? Przygotuj dla swoich najbliższych kolację dorównującą tym z najlepszych restauracji. A może Twoją pasją jest malowanie czy układanie puzzli? Każda czynność wymagająca od nas skupienia jest dobra – nie w głowie nam wtedy stresowanie się.

Znajdź coś, co Cię pasjonuje i pozwoli Ci oderwać się od myśli o stresujących sytuacjach.

Odrobina sportu w walce ze stresem

Czy kiedykolwiek zwróciłeś/aś uwagę na to, jak oddychasz, gdy jesteś zrelaksowany/a? Gdy zaczynamy się denerwować, nasze oddechy są krótkie, urywane. Do komórek dociera niewystarczająca ilość tlenu. Zaburzone zostają wtedy podstawowe procesy życiowe, a co za tym idzie, denerwujemy się bardziej. Głębokie oddechy są dobrym sposobem na obniżenie stresu. Wysyłamy wtedy do mózgu informację „Hej! Chyba najwyższy czas się uspokoić!”

Spróbujmy skupić się na oddechu. Już sama ta czynność pomoże obniżyć poziom zdenerwowania. Ćwiczenia oddechowe pozwolą Ci kontrolować oddech, co podnosi szanse na zredukowanie stresu. Dużą ich zaletą jest fakt, że nikt z Twojego otoczenia nawet nie zwróci uwagi na to, że jesteś w trakcie ćwiczeń! Są one króciutkie, łatwe, niezauważalne i co jest najbardziej istotne – skuteczne.

Zrelaksuj się dzięki… zdrowej diecie

Odpowiednia dieta zredukuje stres, z którym zmagamy się każdego dnia. Zdrowe nawyki żywieniowe podniosą poziom serotoniny we krwi (hormon o działaniu uspokajającym i przeciwdepresyjnym), poprawią nasz układ odpornościowy, rozluźnią nasze mięśnie. Wpłyną też pozytywnie na naszą sylwetkę, co jest kolejnym plusem. Pamiętajmy o dziennym zapotrzebowaniu na warzywa i owoce. Nie zapominajmy również o odpowiednim nawodnieniu organizmu. A jeśli od czasu do czasu najdzie Cię ochotą na czekoladowy batonik, nie krępuj się, długi spacer do sklepu lub wyjście na rower pozwoli Ci go zjeść bez wyrzutów sumienia.

Spisz swoje myśli

Spróbuj pozbyć się burzy zalewających Cię myśli przez spisanie ich. Jeśli jesteś zdenerwowany, wycisz się na kilka chwil i zapisz swoje uczucia oraz zmartwienia na kartce, w pamiętniku czy aplikacji na telefonie. Nie musi to być zapisane wierszem, nie musi być nawet ortograficznie poprawne – ważne, że skupisz się na wyrzuceniu złych myśli z głowy. Kto wie, może kiedyś podzielisz się z kimś swoimi zapiskami i uzna on, że masz potencjał do zostania następnym wieszczem narodowym?

Zrelaksuj się dzięki aromaterapii

W aromaterapii używane są w naturalne olejki eteryczne, których większość posiada właściwości relaksujące. Na początek wystarczy Ci kominek aromaterapeutyczny i olejek o ulubionym zapachu. Antystresowe działania mają między innymi zapach różany, lawendowy, szałwiowy lub rozmarynowy. Wlewasz kilka kropel do kominka, podpalasz knot (zapałki i świeczka są wymaganym elementem) i voilà! Możemy rozkoszować się cudowną wonią unoszącą się w powietrzu, przy okazji korzystając z jej zbawiennego wpływu na nasze samopoczucie.

sposoby na stres
Zapachy potrafią pozytywnie wpłynąć na nasze samopoczucie.

Zwiedzaj lasy w Twojej okolicy 

Natura jest nieodłączną częścią naszego życia, otacza nas z każdej strony, w każdym momencie dnia. Jeśli przytłacza Cię jakaś sytuacja, gdy siedzisz w pracy za biurkiem, jedyne co musisz zrobić to… wyjrzeć przez okno. Samo patrzenie w niebo i niezagłębianie się w stresujące myśli potrafi znacząco poprawić nam nastrój. A gdy to nie wystarcza, musisz po prostu wyruszyć w świat… albo do lasu.

Jak widzisz, jest wiele metod, które w każdej chwili mogą zrelaksować Twój dzień. Nie musi to być nic wyszukanego, jak (aktualnie niedostępny) weekend w spa, który znacząco może uszczuplić Twój portfel. Ważne, żebyś znalazł/a kilka sposobów, które zadziałają na Ciebie i wracał/a do nich w stresujących momentach. Czasami wystarczy nawet miłe słowo od nieznajomego i dzień staje się lepszy, a zdenerwowanie ucieka w niepamięć. Pamiętaj tylko o tym, że nieznajomy też może mieć gorszy dzień i jedno słowo od Ciebie zmieni jego humor.


Pierwsza sesja terapii

Umów się na sesję terapii online i przekonaj się, jak pomożemy Ci zwyciężyć Twój problem i ile czasu to zajmie.

Formularz Ogólny
Akceptacja polityki prywatności i regulaminu: *
Zgoda na otrzymywanie wiadomości:

Depresja sezonowa – czym jest, objawy i leczenie.

„Depresja sezonowa, czyli sezonowe zaburzenie nastroju lub choroba afektywna sezonowa, z języka angielskiego Seasonal Affective Disorder – SAD, to zaburzenie depresyjne pojawiające się w miesiącach jesiennych (wrzesień, październik) i utrzymujące się do wiosny.”

Polska jesień może być piękną, kolorową i ciepłą porą roku. Drzewa pokrywają się złotem i czerwienią, jesienne słońce delikatnie ogrzewa twarz, leśne ścieżki zapraszają na popołudniowe spacery, z których możemy wynieść kosze pełne grzybów. Niestety ma też ona swoją drugą stronę, bardziej ponurą. Coraz szybciej robi się ciemno, niebo częściej pokrywa się chmurami, z których leje się zimny, zacinający deszcz.

Taka jesień nie ma za wiele wspólnego z piękną porą roku widoczną na zdjęciach w polskich przewodnikach turystycznych. Podobnie rzecz ma się z zimą – śnieżne dni to teraz rzadkość, a duża część tej pory roku to deszczowe lub pochmurne okresy. Gdy słońce chowa się za chmurami, dni stają się krótsze, a pogoda nie zachęca już więcej do leniwych spacerów, wielu z nas popada w jesienno-zimowy letarg. Tracimy chęci do życia, całe dnie chcielibyśmy spędzać w łóżku, brakuje nam energii czy chęci do pracy. Może dojść do tego, że ten smutek zacznie nam utrudniać codzienne funkcjonowanie. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że mogła dotknąć ich depresja sezonowa i powinni szukać pomocy u specjalisty.

Depresja sezonowa – co to właściwie jest?

Depresja sezonowa, czyli sezonowe zaburzenie nastroju lub choroba afektywna sezonowa, z języka angielskiego Seasonal Affective Disorder – SAD , to zaburzenie depresyjne pojawiające się w miesiącach jesiennych (wrzesień, październik) i utrzymujące się do wiosny, kiedy dni stają się dłuższe i na ziemię dociera większa ilość promieni słonecznych. Choroba ta głównie dotyka młodych ludzi, pierwsze objawy choroby mogą pojawić się między 20 a 40 rokiem życia. Często osoby chore to kobiety – notuje się u nich ponad 4 razy więcej zachorowań niż u mężczyzn. Czasem można zaobserwować objawy również u dzieci.

Wiele osób, które znacznie gorzej czują się jesienią i zimą, nie zdaje sobie sprawy, że mogła dotknąć je depresja sezonowa i powinny szukać pomocy u specjalisty.

Objawy depresji sezonowej

Objawy depresji sezonowej mogą być takie same jak w przypadku zwykłej depresji. Różnica jest taka, że nie utrzymują się one cały rok, pojawiają się jesienią i znikają po kilku miesiącach po to, by wrócić do nas ponownie.

Objawy SAD, czyli depresji sezonowej:

• uczucie zmęczenia i senności, pogorszenie jakości snu
• brak motywacji i chęci do zrobienia czegokolwiek, utrata zainteresowania czynnościami, które do tej pory sprawiały nam przyjemność
• niechęć do pracy i do angażowania się w życie towarzyskie czy społeczne
• zwiększony apetyt (zwłaszcza na węglowodany), co przyczynia się do zwiększenia masy ciała
• uczucie lęku, niepokoju, poczucie beznadziejności
• osłabienie popędu seksualnego
• anhedonia – niezdolność do odczuwania radości z codziennych zdarzeń, takich jak spotkanie z bliskimi bądź miła wiadomość od partnera czy przyjaciela

Przyczyny SAD, czyli choroby afektywnej sezonowej

Dokładne przyczyny depresji sezonowej nie są znane, ale uważa się, że głównym powodem jej występowania jest niewystarczająca ilość światła słonecznego docierającego do naszego organizmu w krótkie, jesienno – zimowe dni. Deficyt promieni słonecznych sprawia, że organizm może doświadczać niedoboru witaminy D, która powiązana jest z regulacją dopaminy (neuroprzekaźnikiem odpowiedzialnym między innymi za nasze samopoczucie), co w efekcie może prowadzić do obniżonego nastroju.

Objawy depresji sezonowej pojawiają się jesienią i znikają po kilku miesiącach po to, by wrócić do nas ponownie.

Leczenie sezonowego zaburzenia nastroju

Głównym sposobem walki z SAD jest fototerapia. Terapia ta polega na naświetlaniu oczu osoby chorej specjalną lampą fluorescencyjną o mocy światła ok. 2500-10000 lumenów. Jest to wartość kilkakrotnie razy większa niż moc żarówek używanych w naszych domach. Długość sesji zależy od indywidualnej wrażliwości pacjenta i jego potrzeb oraz zaawansowaniu choroby. Zwykle trwa od kilku do kilkudziesięciu minut. Fototerapia jest bezbolesna, należy jednak pamiętać, aby uprzedzić terapeutę o przyjmowanych lekach (niektóre mogą powodować zwiększenie wrażliwości na światło) oraz o jakichkolwiek chorobach oczu.

Dodatkowym torem leczenia w przypadku depresji sezonowej będzie psychoterapia. Rozmowa ze specjalistą pomoże nam w zrozumieniu istoty choroby oraz w jej zaakceptowaniu. Doradzi nam, co możemy zrobić i jak powinniśmy zorganizować sobie dzień, by SAD nie przeszkadzało nam w codziennym życiu.

Osoby cierpiące na SAD powinny również pamiętać o zdrowej diecie bogatej w witaminy z grupy B, które pomagają w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego. Dobrym pomysłem jest również wykonanie testów poziomu witaminy D w organizmie i (w razie takiej potrzeby) jej suplementacja. Aktywność fizyczna na świeżym powietrzu, nawet ta niewielka, również jest przydatna. Wystarczy półgodzinny spacer 3 lub 4 razy w tygodniu. Możemy na przykład pójść do pracy pieszo lub pojechać rowerem (jeśli tylko pogoda na to pozwala), zamiast wybierać jazdę samochodem czy autobusem.

Nie poddawaj się!

Depresja sezonowa to choroba, która znacznie utrudnia życie. Możemy jednak wykonać wiele drobnych czynności, aby jej uniknąć, bądź złagodzić jej objawy. Ciekawa książka przeczytana przy kubku gorącej herbaty z cytryną bądź interesujący film czy serial obejrzany z kimś bliskim umilą nam jesienno – zimowe wieczory i pomogą zadbać o dobre samopoczucie, które jest naturalnym wrogiem SAD.


Pierwsza sesja terapii

Umów się na sesję terapii online i przekonaj się, jak pomożemy Ci zwyciężyć Twój problem i ile czasu to zajmie.

Formularz Ogólny
Akceptacja polityki prywatności i regulaminu: *
Zgoda na otrzymywanie wiadomości: